Według wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 13 grudnia 2012 r. (C-465/11) przepisu art. 24 ust. 1 pkt 1a p ustawy Prawo zamówień publicznych w obecnym brzmieniu nie da się pogodzić z prawem Unii Europejskiej, a konkretnie z art. 45 ust. 2 akapit pierwszy lit. d) dyrektywy klasycznej 2004/18/WE. Oznacza to, że polski ustawodawca nie może dowolnie konstruować przepisów określających podstawy i zasady wykluczenia wykonawców z postępowań przetargowych.
Jednocześnie Trybunał przyznał Krajowej Izbie Odwoławczej status sądu w rozumieniu art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) i nie zgodził się na ograniczenie skutków temporalnych wyroku, o co wnosili pełnomocnicy polskiego rządu.
O ile sama sentencja wyroku TSUE raczej nie stanowi niespodzianki, gdyż art. 24 ust. 1 pkt 1a p.z.p. już od momentu wejścia w życie budził poważne zastrzeżenia odnośnie do zgodności z przepisami dyrektywy klasycznej, o tyle konsekwencje orzeczenia mogą zaskoczyć wszystkich uczestni- ków procedury przetargowej, włącznie z samym ustawodawcą.
Poważne wykroczenie zawodowe
Opowiadając na pytania prejudycjalne KIO Trybunał wskazał, że samo pojęcie „poważnego wykroczenia zawodowego" może zostać doprecyzowane w porządku krajowym, ale tylko i wyłącznie z poszanowaniem prawa UE.
Dokonując wykładni art. 45 ust. 2 akapit pierwszy lit. d) Trybunał podkreślił, że uniemożliwia on obowiązywanie uregulowań krajowych przewidujących obligatoryjne i automatyczne wykluczenie wykonawcy z postępowania przetargowego, które zawarte są w art. 24 ust. 1 pkt 1a p.z.p.