Nowelizacja nakłada znaczne dodatkowe obciążenia na przedsiębiorców. Co więcej, dawno nie mieliśmy do czynienia z tak niedopracowanymi przepisami podatkowymi.
Nieprecyzyjny przepis
Wskażemy tylko na najpoważniejsze wątpliwości. Przede wszystkim warto przyjrzeć się, w jaki sposób został sformułowany obowiązek zmniejszenia kosztów przy długich terminach płatności. Przepis brzmi: „Jeżeli termin płatności jest dłuższy niż 60 dni, zmniejszenia kosztów uzyskania przychodów o kwotę wynikającą z dokumentów, o których mowa w ust. 1 (chodzi przede wszystkim o faktury – wyjaśnienia autorów), dokonuje się z upływem 90 dni od daty zaliczenia tej kwoty do kosztów uzyskania przychodów, o ile nie została ona uregulowana w tym terminie.”
Pojawia się pytanie, który termin miał na myśli ustawodawca w ostatnim słowie tego przepisu? Gdyby odczytywać ten przepis wprost, to należy dojść do wniosku, że może chodzić tylko o termin płatności. Wskazują na to m.in. domniemany cel wprowadzenia przepisu (regulowanie płatności w terminie) oraz interpunkcja.
Oznaczałoby to, że wyznaczanie np. dwuletniego terminu płatności pozwala zaliczyć kwotę z faktury do kosztów na dotychczasowych zasadach. Dopiero gdyby po dwóch latach okazało się, że faktura nie została uregulowana, to dłużnik powinien skorygować koszty. Brzmienie przepisu wskazuje więc, że korekty należałoby dokonać wstecz – w miesiącu, gdy upłynęło 90 dni od zaliczenia danej kwoty do kosztów. Oczywiście trudno przypuszczać, że taki był cel autorów przepisu. Niestety, w taki właśnie sposób został on sformułowany.
Co gorsza, dalsze przepisy nowelizacji zawierają odwołania do niego i nakazują stosować go odpowiednio, w przypadku nabycia lub wytworzenia środków trwałych (wartości niematerialnych i prawnych), do tej części odpisów amortyzacyjnych, które podatnik zaliczył do kosztów uzyskania przychodów. W efekcie w przypadku amortyzacji i długiego terminu płatności wątpliwości się kumulują (niedoskonałe odwołanie do nieprecyzyjnego przepisu).