Przedstawiając swój projekt aniołowi biznesu, chcąc nie chcąc, przedsiębiorca musi mu zdradzić wiele szczegółów i danych na temat prowadzonej lub planowanej działalności. Wiele tych informacji można zakwalifikować jako informacje poufne, stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. Przykładowo będą to informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne, finansowe, prawne.
O ile na pierwszym etapie pozyskiwania inwestora, gdy zarysowywany zostaje tylko pomysł na biznes, wiele z nich można ukryć, o tyle gdy rozmowy stają się coraz bardziej zaawansowane, trzeba będzie coraz więcej takich szczegółów ujawniać. Jest to oczywiste. Bez tych informacji inwestor nie będzie mógł ocenić pomysłu i jego potencjału, a tym samym podjąć decyzji co do opłacalności zainwestowania własnych środków. Jednocześnie naturalna może być obawa każdego przedsiębiorcy, że jego pomysł zostanie przejęty i wykorzystany przez inwestora. A on sam żadnego dofinansowania nie otrzyma.
Oczywiście można się przed tym chronić. Służy temu umowa o poufności, którą podpisują inwestor i przedsiębiorca szukający kapitału. Ten pierwszy zobowiązuje się w niej do zachowania w tajemnicy i niewykorzystywania wiedzy i pomysłów przekazanych mu w trakcie rozmów, gdyby ostatecznie do porozumienia nie doszło.
Samodzielne skonstruowanie umowy wcale nie jest proste. Dlatego warto w tym zakresie korzystać z usług wyspecjalizowanych instytucji, w tym wiarygodnych sieci aniołów biznesu. Po pierwsze, działają one na podstawie regulaminów, które wiążą zarówno poszukującego kapitału przedsiębiorcę, jak i inwestorów i odnoszą się m.in. do kwestii poufności. Po drugie, dysponują zwykle wzorcami umów o poufności, które można wykorzystać, dostosowując jedynie szczegóły do specyfiki prowadzonej lub planowanej działalności.
Jeżeli pozwala na to specyfika pomysłu na biznes i przedsiębiorca znajdzie na to środki, można także, przed podjęciem rozmów z inwestorem, złożyć wniosek do Urzędu Patentowego celem uzyskania np. patentu na wynalazek.