Jeśli w wyniku zwolnienia nie stracił ani złotówki i tak – jeśli sąd stwierdzi naruszenia, a uzna przywrócenie do zadań za zasadne – zainteresowany powinien otrzymać wynagrodzenie, od którego nie odliczy się uzyskanych w międzyczasie profitów.
Co jednak robić, jeśli podwładny podnosi, że wyrzucenie go z firmy spowodowało dalej idące skutki niż tylko utratę pensji? Czy należy mu się coś ponad kwoty określone w kodeksie pracy?
Motywowanie zwolnionego
Sąd Najwyższy konsekwentnie stoi na stanowisku, że wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy zasadniczo wyczerpuje roszczenia poszkodowanego.
Stwierdził, że pracownik, który podjął pracę w wyniku przywrócenia do zadań na poprzednich warunkach przez sąd pracy (po ustaleniu, że wypowiedzenie przez pracodawcę umowy na czas nieokreślony było nieuzasadnione lub naruszało przepisy o wypowiadaniu angaży) nie ma prawa do odszkodowania na podstawie kodeksu cywilnego ponad przysługujące mu na podstawie art. 47 kodeksu pracy wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy (wyrok SN z 18 czerwca 2009 r., I PZP 2/09).
Potwierdza to też uchwała, zgodnie z którą roszczenie o odszkodowanie na podstawie przepisów kodeksu cywilnego nie stanowi roszczenia alternatywnego wobec tego o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy – art. 477