) to tak naprawdę urlop wypoczynkowy, który udzielany jest w innym trybie, gdyż pracodawca ma obowiązek udzielić go na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym. W zwykłym trybie termin urlopu wypoczynkowego trzeba wcześniej uzgodnić z pracodawcą.
W roku kalendarzowym pracownikowi przysługują maksymalnie 4 dni urlopu na żądanie, ale nie dodatkowe, lecz właśnie z puli urlopu wypoczynkowego. Jeśli więc pracownik nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego, to nie dostanie również urlopu na żądanie.
Te 4 dni mogą być wykorzystane jednorazowo, jeden po drugim albo oddzielnie, w zależności od potrzeb pracownika. Jeśli jednak pracownik z nich nie skorzysta, to nie przechodzą one na następny rok kalendarzowy. Od 1 stycznia znowu będą tylko 4 dni urlopu na żądanie, mimo że niewykorzystany urlop wypoczynkowy przejdzie na kolejny rok.
Wymiar urlopu na żądanie jest równy dla wszystkich pracowników, niezależnie od stażu pracy ani przysługującego wymiaru urlopu wypoczynkowego, jeśli tylko mieści się w tym wymiarze. Innymi słowy – czterech dni urlopu w roku może żądać każdy pracownik, bez względu na to, czy w chwili składania wniosku ma prawo do 5, 20 czy 26 dni urlopu wypoczynkowego. Jeśli jednak pracownik nabył prawo do mniej niż 4 dni urlopu wypoczynkowego, to może liczyć również na mniej niż 4 dni urlopu na żądanie. Takie przypadki mają miejsce, gdy np. jest to pierwsza praca w życiu albo praca na niepełny etat, a trwa stosunkowo krótko.
Wymiaru urlopu na żądanie nie zwiększa ani nie zmniejsza zmiana pracodawcy.
Jeśli u poprzedniego pracodawcy pracownik wykorzystał wszystkie 4 dni, to w nowej pracy nie będzie mógł żądać urlopu. Nie ma przy tym znaczenia, ile dni wypoczynku do wykorzystania w zwykłym trybie pozostało mu w danym roku u nowego pracodawcy.