Trzeba podkreślić, że uprawnienie to przysługuje na dany rok kalendarzowy i jeśli podwładny go wtedy nie wykorzysta, nie przechodzi na następny rok jako urlop na żądanie. Staje się zwykłym urlopem wypoczynkowym.
Natomiast inna zasada opisana w art. 168 k.p. wskazuje, że urlopu niewykorzystanego w terminie wynikającym z planu urlopów lub porozumienia z pracodawcą udziela się najpóźniej do końca pierwszego kwartału następnego roku kalendarzowego. I nie ma tu znaczenia, czy przyczyny powodujące przesunięcie terminu wakacji leżały po stronie pracodawcy czy pracownika.
Ale ta reguła i ten obowiązek pracodawcy nie dotyczy udzielanych zgodnie z art. 167
2
k.p. czterech dni urlopu na żądanie.
Dlaczego? Przesądza o tym druga część art. 168 k.p. (po średniku). Zatem jeśli pracodawca nie udzieli pozostawionych poza inicjatywą szefa i planem czy porozumieniem o terminie urlopu dni na żądanie, które z końcem roku tracą swój specyficzny charakter, nie narusza wymogu z art. 168 k.p. Taką interpretację wskazał Główny Inspektorat Pracy w 2009 r. (GPP-110-4560-64/09/PE).