Niezależnie od powinności dokonywania „bieżącej analizy transakcji” na instytucję obowiązaną nałożono także obowiązek stosowania środków bezpieczeństwa finansowego (art. 8b ustawy). Relacja między art. 8a ust. 1 i art. 8b ust. 3 pkt 4 może frustrować purystów. Czym różni się prezentowana już „analiza bieżąca transakcji” od „bieżącego monitorowania stosunków gospodarczych z klientem”, co obejmuje też badanie przeprowadzanych transakcji w celu zapewnienia, że przeprowadzane transakcje są zgodne z wiedzą instytucji obowiązanej o kliencie i profilu jego działalności oraz z ryzykiem, a także, w miarę możliwości, badanie źródła pochodzenia wartości majątkowych (art. 8b ust. 3 pkt 4).
Otóż zakresy tych obowiązków krzyżują się. „Bieżące monitorowanie stosunków gospodarczych” ogranicza się do relacji z innymi przedsiębiorcami. Z kolei „bieżąca analiza transakcji” odnosi się do wszystkich klientów, a nie tylko tych będących przedsiębiorcami. Proponuję, aby racjonalnie interpretować obowiązek z art. 8b ust. 3 pkt 4 ustawy, a w szczególności nie podejmować w jego ramach działań dublujących się z przedsiębranymi na podstawie art. 8a ust. 1. Z perspektywy małych i średnich przedsiębiorców będących instytucjami obowiązanymi optymalne wydaje się łączne wykonywanie obowiązku z art. 8a ust. 1 i art. 8b ust. 3 pkt 4, czyli dokonywanie jednocześnie „bieżącej analizy transakcji” i „bieżącego monitorowania stosunków gospodarczych”, wszakże transakcje są substratem stosunków gospodarczych i nie istnieją w oderwaniu od takich stosunków.
[srodtytul]Czyżby inwigilacja kontrahentów[/srodtytul]
Intensywność „bieżącego monitorowania stosunków gospodarczych” nie może legitymizować inwigilacji kontrahentów. Postulat badania u kontrahenta „źródła pochodzenia jego wartości majątkowych” może wywoływać rumieniec podniecenia u ludzi zafascynowanych stanem posiadania innych, ale walka z praniem pieniędzy nie przełamuje ochrony danych osobowych kontrahenta i jego prawa do prywatności, a jedynie ogranicza je w absolutnie niezbędnym zakresie – niezbędnym do osiągnięcia celów walki z praniem pieniędzy. Sposób wykonywania tego obowiązku nie powinien też zagrozić stabilnemu rozwojowi stosunków gospodarczych. W wielu środowiskach biznesowych nachalne wypytywanie kontrahentów o źródło pochodzenia majątku może prowadzić wprost do zakończenia relacji. Podstawowym zadaniem przedsiębiorcy jest przetrwanie na rynku, a nie walka z praniem pieniędzy.
Głównym zadaniem jednostki analizy finansowej (FIU), czyli w Polsce GIIF, jest walka z praniem pieniędzy, przedsiębiorcy będący instytucjami obowiązanymi mają jedynie wspierać FIU w jego zadaniach i taki jest cel dyrektywy 2005/60/WE. Jeżeli w imię walki z praniem pieniędzy, nadmiarowo wykonując obowiązki ustawowe, przedsiębiorca popsuje relacje handlowe z kontrahentem, to zmniejsza szanse wykrycia w przyszłości procederu prania pieniędzy, a nade wszystko pogarsza swoją sytuację rynkową.
Interpretacja obowiązków z art. 8b ustawy nie powinna iść w stronę czynienia z nich elementów ornamentacyjnych systemu prawnego, z których nic praktycznego nie wynika, oprócz masy „zutylizowanych” pieniędzy. Postulowane racjonalizowanie tych obowiązków powinno przyczynić się do realnego wsparcia GIIF, ale bez zakłócania podstawowych procesów gospodarczych i naruszania reguł ochrony danych osobowych. Jest to szczególnie istotne, gdy przyglądamy się art. 8b ust. 3 pkt 2 ustawy.