Już od czterech dni przedsiębiorcy mogą przedłużać okresy rozliczeniowe ponad limity określone w kodeksie pracy, ale nie więcej niż do 12 miesięcy.
Zezwala na to art. 9 § 1[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=6DFA2DF556A8E3C363ED5D33301FDC66?id=320785] ustawy z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (DzU nr 125, poz. 1035, dalej ustawa)[/link], która weszła w życie 22 sierpnia.
[srodtytul]W każdym systemie[/srodtytul]
Przepis ten nie ogranicza stosowania wydłużonego okresu rozliczeniowego do określonych systemów czasu pracy. Stąd należy przyjąć, że wolno go użyć do wszystkich systemów, a więc podstawowego (art. 129 k.p.) oraz innych, nie wyłączając tych, które przewidują wydłużony ponad osiem godzin dobowy wymiar czasu pracy (art. 135 – 137 k.p.). Rozwiązanie to mogą szerzej zastosować pracodawcy dotknięci wysoką arytmią zapotrzebowania na pracę, niezależnie od tego, w jakich systemach czasu pracy zatrudniają załogę, i tego, czy przedsiębiorca odczuwa skutki kryzysu, czy nie.
Wprawdzie koniecznym warunkiem stosowania wydłużonego okresu rozliczeniowego jest występowanie przyczyn „obiektywnych lub technologicznych”, ale zważywszy na ich ogólność, nie będzie to stanowić dla pracodawców istotnego ograniczenia. To oni oceniają, czy zaistniała jedna z tych przesłanek.