– Firma brytyjska zatrudnia Polaka w pełnym wymiarze czasu pracy na umowę o pracę. Miejscem jego pracy jest Polska. W lutym 2010 r. osiągnie wiek emerytalny, a to oznacza, że pozostaje mu pół roku pracy. W kontrakcie pracowniczym jest następujący zapis: „Umowa niniejsza podlega prawu Zjednoczonego Królestwa, miejscem wykonania jest Polska”. Czy brytyjskie prawo pracy przewiduje dla tego pracownika tzw. okres ochronny (jak to ma miejsce w polskim prawie)? A może pozwala ono rozwiązać stosunek pracy w dowolnym okresie, również w trakcie urlopu?
Pracodawca zastrzegł ważność prawa brytyjskiego, a ono pozwala zwolnić z pracy tuż przed emeryturą. Są jednak wątpliwości, czy ta zasada znajdzie zastosowanie w opisywanym przypadku.
Wszystko przez nieprecyzyjne przepisy prawa międzynarodowego prywatnego, a dokładnie przez pojęcie „przepisów bezwzględnie obowiązujących”, tzw. mandatory rules. Na razie odsyła do nich konwencja rzymska z 19 czerwca 1980 r. o prawie właściwym dla zobowiązań umownych (DzUrz UE z 1998 r. C 27). Przypominam, że zostanie zastąpiona rozporządzeniem 593/ 2008 (tzw. Rzym I), które wejdzie w życie 17 grudnia 2009 r. Merytorycznie nic się jednak nie zmieni, bo zasady zawarte w tym rozporządzeniu i tak odpowiadają tym zawartym w konwencji.
Strony umowy o pracę mogą wskazać prawo państwa, któremu ten kontrakt podlega. W praktyce jednak ten wybór może mieć ograniczone znaczenie i być czysto teoretyczny, bo niektóre warunki pracy nie mogą być gorsze od obowiązujących w kraju, w którym praca jest wykonywana. Konwencja zastrzega bowiem, że wybrane prawo nie powinno naruszać stosowania regulacji prawnych innego państwa, których nie można wyłączyć w drodze umowy. Te regulacje to właśnie „mandatory rules”, czyli przepisy bezwzględnie obowiązujące.
Czy należy do nich art. 39 kodeksu pracy? Niektórzy prawnicy uważają, że tak, i dlatego ma pierwszeństwo przed prawem brytyjskim.