Kryzys wymusza na wielu pracodawcach konieczność przeprowadzenia zwolnień pracowników. Ci, którzy zatrudniają co najmniej 20 pracowników, muszą przy tych rozstaniach stosować [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1FA9A395EAC3BDA4B17AE42C6ED4E9AB?id=169524]ustawę z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr ze zm.)[/link]. Jej art. 8 zobowiązuje pracodawców, aby zwalnianym wypłacali odprawy pieniężne.
[srodtytul]Ustawowy przymus[/srodtytul]
Ale taki szef powinien też zapewnić redukowanym pomoc w znalezieniu innego źródła utrzymania.
Tak nakazuje [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2692CD29D563C8B7EF515D87F8489806?id=269029]ustawa z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU z 2008 r. nr 69, poz. 415 ze zm., dalej ustawa)[/link]. Jej art. 2 pkt 44 wprowadza pojęcie „zwolnienia monitorowanego”. Oznacza ono rozwiązanie stosunku pracy lub stosunku służbowego z przyczyn dotyczących zakładu, w związku z którym dla pracowników będących w okresie wypowiedzenia stosunku pracy lub stosunku służbowego a także zagrożonych wypowiedzeniem trzeba świadczyć usługi rynku pracy. Pojęcie to precyzuje art. 70 ustawy. Zamierzający zwolnić co najmniej 50 pracowników (do 25 października 2007 r. było 100) w ciągu trzech miesięcy musi uzgodnić z powiatowym urzędem pracy właściwym dla swojej siedziby lub miejsca wykonywania pracy zakres i formy pomocy dla zwalnianych, w szczególności:
- pośrednictwa pracy,