Gdy w umowie o pracę zabraknie tego limitu, to podwładny otrzyma jedynie dodatki za nadgodziny po przekroczeniu norm czasu pracy – wynika [b]z wyroku Sądu Najwyższego z 9 lipca 2008 r. (I PK 315/07)[/b].
Sąd rozstrzygnął pojawiającą się w praktyce wątpliwość, [b]jak rozliczać czas dodatkowej pracy osób zatrudnionych na część etatu, gdy w ich umowach nie ma tzw. limitu godzin ponadwymiarowych.[/b]
Zgodnie z art. 151 § 5 kodeksu pracy strony ustalają w umowie o pracę dopuszczalną liczbę godzin pracy ponad określony w umowie wymiar, której przekroczenie uprawnia do zwiększonego wynagrodzenia jak za nadgodziny. Oczywiste jest, że oprócz tego podwładny dostaje normalną pensję. Obowiązkiem tym przepisy obciążają obie strony, gdyż element ten powinny one wynegocjować. Ma on więc charakter konsensualny.
[b]Jeśli w angażu nie ma takiego postanowienia, to pracownik w ogóle nie nabywa prawa do dodatku[/b]. Odrębną kwestią jest natomiast możliwość dochodzenia przez niego odszkodowania od szefa czy też spowodowanie innych sankcji z tytułu ewentualnego naruszenia przepisów o czasie pracy.
[ramka][b]Przykład [/b]