Nowe regulacje wprowadzone przez nowelizację z 6 grudnia 2008 r. kilku ustaw, w tym kodeksu pracy (DzU nr 237, poz. 1654), większą niż dotychczas opieką otaczają pracujących rodziców. Przedstawiamy, jak ta kwestia wygląda, na co możemy sobie pozwolić, a czego mamy się wystrzegać, aby nie narazić się na reprymendę od inspektora pracy czy stresy w sądzie.
Do osób szczególnie chronionych z tytułu wychowywania dziecka lub kilkorga potomków należą pracownicy będący matką, ojcem wychowującym pociechę, opiekunem adopcyjnym, członkiem rodziny zastępczej (z wyjątkiem zawodowej niespokrewnionej z maluchem) czy też rezygnujący z urlopu wychowawczego w celu podjęcia zatrudnienia w macierzystym zakładzie maksymalnie na pół etatu.
W dalszej perspektywie grono uprzywilejowanych poszerzy się jeszcze o zatrudnionych wychowujących dziecko w trakcie urlopu ojcowskiego, korzystających z dodatkowego, dobrowolnego urlopu macierzyńskiego oraz łączących dodatkowy urlop macierzyński z dorabianiem najwyżej na połówce etatu u pracodawcy.
[srodtytul]MATKA PRAKTYCZNIE NIE DO RUSZENIA[/srodtytul]
[b]Pracownice będące w ciąży i na urlopach macierzyńskich należą do najbardziej uprzywilejowanych pod tym względem.[/b] Jeśli nie nadużyją naszego zaufania, ciężko naruszając swoje obowiązki i zasługując w ten sposób na dyscyplinarkę, praktycznie są nie do ruszenia. Szczególną pozycję w pracy zapewnia im bowiem art. 177 kodeksu pracy, zgodnie z którym na ogół nie możemy im dać wypowiedzenia ani inaczej rozwiązać z nimi umów o pracę. Norma ta nie wymienia wypowiedzenia zmieniającego, ale – biorąc pod uwagę art. 42 k.p. – zakaz ten obejmuje zarówno wymówienie definitywne, jak i zmieniające, np. złożone z propozycją zmniejszenia jej pensji lub zajęcia niższego stanowiska.