Rz: Jaka jest pańska wizja prawa pracy w Polsce?
Radosław Mleczko:
To pytanie nie tylko o prawo pracy, ale o całą politykę społeczną. A ta rozgrywa się dziś na pograniczu prawa, ekonomii, mediów, socjologii, psychologii, teorii gier. Zależy nam, by prawo pracy było nie tylko przyjazne, ale i promowało dobre firmy, dobrych pracowników i pracodawców, postępujących etycznie, profesjonalnie i zgodnie z prawem. Różnorodność relacji między pracownikiem i pracodawcą jest tak duża, że na forum Komisji Trójstronnej zastanawiamy się, które musi i powinien opisywać kodeks pracy. Tak by był wystarczająco precyzyjny, a zarazem nie nakładał na żadną ze stron obowiązków, których nie mogą wypełnić. Chcemy oderwać się od myślenia, że jeśli dana zmiana jest korzystna dla pracowników, to na pewno będzie zła dla pracodawców – i odwrotnie. Szukamy rozwiązań potrzebnych na nowoczesnym rynku pracy, sprzyjających gospodarce konkurującej na globalnym rynku. Powinniśmy dążyć do uelastycznienia stosunków pracy, rozliczania czasu, nawiązywania i rozwiązywania umów, różnych form zatrudnienia, a szczegółowe rozwiązania wypracowywać w dialogu. Nie mówiłbym więc o wizji, lecz po prostu o kierunku działania.
Jakie czekają nas zmiany w przepisach w najbliższym czasie?
W zespole prawa pracy Komisji Trójstronnej jesteśmy zgodni, że instytucja przywrócenia do pracy osoby, która została wcześniej zwolniona z naruszeniem prawa pracy, nie sprawdza się. Oczekiwanie na decyzję sądu powoduje stan niepewności zarówno pracodawcy, jak i zwolnionego, a także różne komplikacje. Poza tym wyrok sądu o przywróceniu nie usuwa najczęściej powodów, z których daną osobę zwolniono. Państwowa Inspekcja Pracy ocenia, że udanych powrotów jest niewiele. Pracujemy więc nad rozwiązaniem, które pozwoli zasądzać wyższe niż obecnie odszkodowanie zamiast przywracania. Dziś to najwyżej równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia. Padły propozycje, by wzrosło do sześciomiesięcznego, a jeden z partnerów społecznych zaproponował nawet, by było to dziewięciomiesięczne wynagrodzenie pracownika. Nie może to być jednak kara zbyt uciążliwa, szczególnie dla małych przedsiębiorców. Przecież jest droga cywilnoprawna dochodzenia odszkodowania. Możliwości powrotu na zajmowane stanowisko na podstawie decyzji sądu pracy zachowaliby pracownicy szczególnie chronieni.