Pracodawca przesłał nam nowy regulamin wynagradzania. Niestety jest niezrozumiały. Zawiera zasady określania premii, ale z użyciem wskaźników, których metody wyliczenia nie podaje. Jest też w nim stwierdzenie, że wypłata zależy od decyzji prezesa i ogólnej sytuacji ekonomicznej firmy. Obawiam się, iż w związku z tym żadnej premii nie dostanę. Co mogę zrobić w tej sytuacji? – pyta czytelnik.
Ustalenie regulaminu wynagradzania to obowiązek pracodawcy zatrudniającego co najmniej 20 pracowników (chyba że obejmuje ich układ zbiorowy).
Zasady wynagradzania określone przez firmę powinny być precyzyjne i sformułowane w sposób jasny dla przeciętnego pracownika. – Wynika to z ogólnej teorii zobowiązań – strona umowy ma prawo wiedzieć, a nie domyślać się, do czego zobowiązany jest jej kontrahent – wyjaśnia adwokat Waldemar Gujski.
Potwierdzają to inni eksperci. – Akt normatywny musi być na tyle zrozumiały, aby można było wyprowadzić z niego roszczenie. Beneficjentem regulaminu wynagradzania są pracownicy i to dla nich powinien on być jasny – zauważa prof. Jerzy Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Jeżeli w zakładzie są związki zawodowe, to one powinny się sprzeciwić wprowadzaniu niezrozumiałych zapisów. Gdy organizacji nie ma, pracownik musi działać sam. Może wystąpić do przełożonego o wyjaśnienie nowych zasad. Wynika to z art. 77[sup]2[/sup] § 5 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=76037]kodeksu pracy[/link], który pozwala na odpowiednie stosowanie art. 241[sup]12[/sup] §2 k.p. – Jeśli nie chce tego robić, to powinien samodzielnie zinterpretować regulamin, na tej podstawie obliczyć należność i zwrócić się o jej wypłatę. Gdyby pracodawca nie zapłacił, zainteresowany powinien udać się do sądu pracy – radzi mec. Gujski.