Szef postąpił nie tylko zgodnie z prawem, ale nawet bardzo korzystnie wobec zainteresowanego. Pracownik zaś nie ma obowiązku wykorzystania urlopu w trybie na żądanie.
Działanie przełożonego było zgodne z prawem, gdyż nie ma on obowiązku w każdym wypadku udzielać urlopu zgodnie z wnioskiem. W opisanej sytuacji czas urlopu musiał być pracodawcy nie na rękę. Mimo to kierownik lojalnie pouczył pracownika, że jeżeli zależy mu na wolnych dniach w tym właśnie terminie, to może je „wymusić” w trybie urlopu na żądanie. Jest to jednak prawo pracownika, a nie obowiązek, dlatego może złożyć takie żądanie, ale w żadnym wypadku nie musi.
Pracownikowi przysługuje – w zależności od jego stażu – 20 lub 26 dni urlopu wypoczynkowego w każdym roku kalendarzowym. Pracodawca udziela urlopów zgodnie z planem, jeżeli w danej firmie taki plan się ustala. Bierze przy tym pod uwagę nie tylko wnioski, ale także konieczność zapewnienia normalnego toku pracy. Jeżeli w zakładzie nie ma planu urlopów, termin wolnego ustala pracodawca „po porozumieniu”, czyli po konsultacji z zainteresowanym.
Oznacza to, że jeśli plan urlopów jest, to pracownicy powinni zgłaszać wnioski urlopowe, w których wskazują termin, na etapie ustalania tego planu. W sytuacji takiej, jaką opisał czytelnik (planu nie ma), każda ze stron może wyjść z inicjatywą wykorzystania przez pracownika urlopu w określonym terminie.
Wniosek zatrudnionego nie jest jednak dla pracodawcy wiążący. Powinien on, w miarę możliwości, zaplanować urlop zgodnie z wnioskiem pracownika, ale ostatecznie nie musi. Gdy zaś nie ma planu, może po prostu nie uwzględnić wniosku.