Pierwszy przetarg, którego wartość szacowano na co najmniej 400 mln zł, unieważnili arbitrzy, a wyrok ten podtrzymał warszawski Sąd Okręgowy. Powód? Źle sformułowane kryteria oceny ofert. O wyborze miała decydować jedynie ocena kombi, podczas gdy policja zamierzała kupić również auta innego typu.
Komenda Główna Policji rozpisała nowy przetarg już ze zmienionymi kryteriami oceny. Firmy motoryzacyjne zgłosiły jednak inne zarzuty. General Motors Poland (m.in. opel, chevrolet) i Peugeot Polska złożyły odwołania, w których domagają się unieważnienia przetargu. Przyłączyła się do nich firma Iberia Motor Company (m.in. seat).
Zdaniem firm policja tak sformułowała wymagania, że preferują one producenta skody octavii.
– Tylko ta firma może wziąć samochód seryjny z linii produkcyjnej. Wszyscy inni musieliby specjalnie dostosowywać swe auta – przekonywał na środowej rozprawie przed Krajową Izbą Odwoławczą Grzegorz Modrzejewski, pełnomocnik GM.
Chodzi m.in. o wymóg dotyczący kluczyka, który otwierałby zarówno drzwi, jak i pokrywę bagażnika. Policji nie wystarczy centralny zamek. – Ze względu na specyfikę służby musimy mieć zdublowaną możliwość otwierania drzwi i bagażnika. Co by się stało, gdyby pilot zamókł bądź wyczerpała się bateria? Policjant nie może pod obstrzałem chodzić na przód samochodu, gdzie jest umiejscowiona dźwignia otwarcia bagażnika – przekonywał jeden z przedstawicieli KGP.