Od 9 grudnia niektóre stawki wzrastają, inne nieco maleją. To, czy przewoźnik zapłaci za przewozy mniej czy więcej, zależy teraz przede wszystkim od tego, jak dobrze zaplanuje swoje podróże.
Dla składów pasażerskich kursujących po trasach krajowych stawki za dostęp do torów będą niższe, choć minimalnie. Ich pasażerowie nie muszą więc, przynajmniej z tego powodu, spodziewać się podwyżek cen biletów.
Niewielki wzrost stawek (średnio ok. 2,5 proc.) odczują przede wszystkim przewoźnicy towarów
. Nieco mocniej ci, którzy nie zrekompensują ich sobie w części, obniżając stawki dla przemieszczających się samodzielnie lokomotyw. Tanieją też o 30 proc. stawki za przewozy torami tirów i pociągów wiozących wyłącznie ładunki w kontenerach. Ma to zachęcić do przeniesienia na szyny pewnej części transportu drogowego.
Obecnie, gdy został uwolniony rynek przewozów kolejowych, blisko 40 firm wozi towary polskimi torami.