To pierwsza sprawa na wokandzie nowego organu zajmującego się rozstrzyganiem sporów przetargowych. Krajowa Izba Odwoławcza została powołana w środę – wtedy to wicepremier Waldemar Pawlak przyjął ślubowanie od jej członków. Ponieważ przez kłopoty organizacyjne opóźniło się to o półtora miesiąca, izba ma pełne ręce roboty. Już w piątek zaczęła nadrabiać zaległości w orzekaniu.
Odwołanie w sprawie przetargu na budowę odcinka Nowe Marzy – Grudziądz autostrady A1 złożyła spółka Mostostal, a przyłączyła się do niego również firma Strabag. Obydwie protestowały przeciwko dyskryminującym, ich zdaniem, warunkom, jakie postawiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Poszło o most na Wiśle, który jest kluczowym elementem tego fragmentu budowanej autostrady. Ma to być most podwieszany długości 410 m. Zamawiający postawił warunek, że w przetargu mogą wziąć udział tylko firmy, które zbudowały wcześniej co najmniej jeden most podwieszany o długości przęsła minimum 200 m.
Szkopuł w tym, że dotychczas w Polsce zbudowano jedynie trzy takie mosty. Co gorsza, dwa z nich ukończono w latach 2001 – 2002, a zgodnie z przepisami wykonawcy mogą wskazywać jedynie inwestycje zakończone w ostatnich pięciu latach. – Wynika z tego, że warunki spełnia w praktyce tylko jeden wykonawca: ten, który realizował most w Płocku ukończony w 2005 r. – przekonywali przedstawiciele spółki Strabag.
Skład orzekający rozpoznający odwołanie nie zgodził się z tą argumentacją. – Nie można uznać za warunek dyskryminujący wykonawców, w szczególności krajowych, wymagania, aby uczestnicy postępowania legitymowali się doświadczeniem w wykonywaniu obiektów mostowych długości co najmniej 200 m. W sytuacji gdy rzeczywisty obiekt ma długość 410 m, wymaganie takie jest adekwatne do przedmiotu zamówienia w rozumieniu art. 22 ust. 1 pkt 2 prawa zamówień publicznych – uzasadniła wyrok z 7 grudnia przewodnicząca składu Barbara Bettman.