Dzisiaj odwołania dotyczące przetargów rozpoznają tzw. społeczni arbitrzy. Jest ich ponad 350. Na co dzień pracują w różnych zawodach i dojeżdżają na rozprawy, jeśli zostaną wylosowani do składu orzekającego.
Teraz orzekaniem zajmie się grupa 25 zawodowców, na stałe zatrudnionych w Krajowej Izbie Odwoławczej. Skąd taka rewolucja w sposobie rozstrzygania sporów przetargowych?
-Wydający wyroki decydują o inwestycjach nierzadko liczonych w setkach milionów złotych. Dlatego tak ważne jest, aby byli to profesjonaliści. Nie ukrywam też, że dotychczasowe orzecznictwo nierzadko było krytykowane za rozbieżności. Przy takim samym stanie faktycznym zapadają często odmienne wyroki - mówi Tomasz Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Właśnie ukazały się ogłoszenia o naborze do KIO. UZP liczy, że spośród kandydatów uda się wyselekcjonować najlepszych. Jest to o tyle ważne, że będą oni praktycznie nieodwoływalni.
Członkiem KIO może zostać Polak, który ukończył 29 lat, ma wyższe wykształcenie prawnicze i co najmniej pięcioletnie doświadczenie zawodowe w administracji publicznej lub na stanowiskach związanych z udzielaniem porad prawnych, sporządzaniem opinii prawnych, opracowywaniem projektów aktów prawnych oraz występowaniem przed sądami i urzędami.