Alarmistyczne prognozy ma Bank Światowy. Zdaniem jego ekonomistów zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza możliwość zamknięcia przez Iran kluczowej dla transportu ropy cieśniny Ormuz, może spowodować, że ceny ropy jeszcze w tym roku mogą wystrzelić nawet do 150 dolarów za baryłkę.
Zagrożeniem dla cen ropy są także powtarzające się ataki rebeliantów Huti, którzy przejmują statki płynące Morzem Czerwonym. Z tego powodu wielu armatorów zrezygnowało z tej, zdecydowanie krótszej, drogi z Bliskiego Wschodu do Europy, a decyduje się na opływanie Afryki. Nie spowodowało to ograniczenia w dostawach na rynek, ale wzrosły koszty transportu, co z kolei przełoży się na ceny.