Zorganizowane w ostatni czwartek przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka przy OBWE eksperckie spotkanie w sprawie sądownictwa przeszło praktycznie bez echa i chyba większych efektów.
Choć organizatorzy nie wykluczają, że może będą kolejne spotkania i rozmowy, trudno z tą inicjatywą wiązać jakieś specjalne nadzieje, że pomoże w rozwiązaniu konfliktu o praworządność w Polsce. Z kilku powodów.
Czytaj więcej
Ok. 20 sędziów, dyplomatów i ludzi nauki wzięło udział w czwartek po południu w ponad trzygodzinn...
OBWE samo gasiło tę inicjatywę, zanim ona doszła do skutku. Utrzymywanie niejawnej formuły tematów rozmów, a nawet listy zaproszonych gości, wreszcie zamknięcie dla mediów były dość niezrozumiałe. Trudno przy takim podejściu zmobilizować strony sporu ustrojowego w Polsce, by usiadły wspólnie do stołu do merytorycznej rozmowy i dialogu.
A szkoda, bo pomysł był ciekawy i ważny.
Wyszła pogadanka, której treści nie znamy, podobnie jak wniosków. Inicjatywa pokazała też po raz kolejny głęboki podział, który drąży środowiska sędziowskie w Polsce. Alergicznie na perspektywę takich rozmów zareagowali niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego, podobnie jak aktywiści z sędziowskich organizacji. Co udowodniło tylko, że nie ma dziś cienia szansy na szukanie rozwiązań innych niż zero-jedynkowe. Szkoda, ale jak widać, sędziom trudniej się porozumieć w kwestiach ustrojowych niż politykom, którzy w takiej lub innej konfiguracji będą meblować im świat na nowo.
Zapraszam do lektury najnowszego numeru „Sądów i prokuratury”.