Tym bardziej że usprawnianie sądów trwa od lat i od lat podzielone są one na dwa skłócone obozy sędziowskie czekające od wyborów do wyborów na zmiany władzy politycznej, by odwracać reformy.
Tym razem chodzi o kodeks postępowania cywilnego, według którego rozstrzyganych jest ok. 80 proc. wszystkich spraw wpływających do polskich sądów nie tylko cywilnych, ale także gospodarczych, pracowniczych i rodzinnych.
Czytaj więcej
Mimo dużej determinacji Waldemar Żurek nie naprawił wymiaru sprawiedliwości. Na wyroki obywatele nadal czekają bardzo długo, sądownictwo trawią wew...
Pewne propozycje, jakie zapowiada MS, warte są poważnego potraktowania, np. rezygnacja z tzw. zażaleń poziomych, a więc rozpoznawanych przez inny skład sądu pierwszej instancji, a więc przez sędziów z tego samego sądowego korytarza, a nie przez sąd drugiej instancji, oraz powrót do orzekania w wyższej instancji przez trzech sędziów, a trzy głowy to nie jedna. Czy wydłużenie krótkiego terminu na sporządzenie uzasadnienia orzeczenia, nawet gdy uczestnicy sprawy o to nie wnoszą, czy ograniczenia niejawnych posiedzeń na rzecz jawnych, które gwarantuje nam konstytucja, przynajmniej tym, którzy ich chcą.
Trudno uwierzyć jednak, że kolejne inwestycje w elektronizację sądów szybko je usprawnią, jeśli to się przez tyle lat nie udało. Zupełnie nierozsądna jest zaś propozycja odejścia od zasady, że wyrażenie przez sędziego poglądu co do prawa lub faktów przy wyjaśnianiu stronom czynności sądu, nakłanianiu do ugody czy udzielaniu pouczeń nie może być uznawane za brak bezstronności i w efekcie skutkować nawet wyłączeniem sędziego z danej sprawy. Mogli chyba to wymyślić tylko nie dość obeznani z sądami. Doświadczony uczestnik rozpraw sądowych nierzadko po pierwszym zdaniu sędziego, a tym bardziej kolejnych pytaniach może się zorientować w nastawieniu sędziego i znajomości sprawy, dzięki czemu prawnik może jeszcze odpowiednio zmienić swoją argumentację i powalczyć o klienta.
Czytaj więcej
Z biegiem czasu Waldemar Żurek upodabnia się coraz bardziej do Zbigniewa Ziobry, z tą różnicą, że tamten działał w innym układzie politycznym, więc...
Najważniejsze w tym ministerialnym zamierzeniu jest jednak to, że zasady prawa cywilnego, często stare jak nasza cywilizacja, nie powinny być podejmowane w gorączce przedwyborczej. Prawo cywilne potrzebuje zwłaszcza stabilności i czasu na jego opanowanie, poczynając od aplikantów, a kończąc na sędziach.