Chodzi o zupełnie nowy program wspierania przedsiębiorców przez ZUS, który finansuje przebudowy zakładów produkcyjnych, by polepszyć warunki pracy zatrudnionych.
Miliony dla firm
Tylko w tym roku przeznaczono na ten cel 27 mln zł, ale ta pula będzie rosnąć. W przyszłym roku wyniesie prawie 35 mln zł, a w 2017 r. – 46 mln zł.
Okazuje się, że jak przy obsłudze funduszy unijnych, tak i tu pojawiły się różne firmy konsultingowe, które za wynagrodzenie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych pomagają w przygotowaniu wniosków do ZUS o takie dofinansowanie. Jak się okazuje, nie daje to gwarancji sukcesu, gdyż ZUS odrzucił już jako źle przygotowany wniosek, za który konsultant dostał 12 tys. zł wynagrodzenia. Bywa, że błędy wychodzą na jaw już na etapie realizacji projektów dofinansowanych z pieniędzy ZUS. Ostatnio jeden z większych projektów zawisł na włosku, bo okazało się, że firma konsultingowa popełniła błąd w ocenie efektów inwestycji i tylko dobra wola urzędników ZUS oraz korekta projektu uratowały przedsiębiorcę przed koniecznością zwrotu dotacji razem z odsetkami.
By zachęcić przedsiębiorców, niektóre firmy konsultingowe powołują się na współpracę z ZUS czy ekspertami Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (CIOP), którzy oceniają dla ZUS wnioski składane przez przedsiębiorców. I ZUS, i CIOP zapewniają, że takie deklaracje firm konsultingowych są bezpodstawne.
Kto doradza
Problem wziął się z tego, że za doradztwo dla przedsiębiorców zabrały się firmy, które do tej pory doradzały im podczas starań o fundusze unijne. Tam najważniejsze jest to, by wniosek spełniał wszystkie wymagania formalne. W przypadku dotacji oferowanych przez ZUS trzeba udowodnić, że w wyniku inwestycji poprawią się warunki zatrudnienia pracowników. Nie wszystkim się to udaje.