Średniej wielkości firma, która w ostatnich latach przed świętami po równo obdarowywała swoich pracowników, może teraz dopłacić do ZUS z tego powodu kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych.
– Przez wiele lat nikt nie przywiązywał do tego większej wagi i wszyscy pracownicy dostawali takie same paczki świąteczne albo bony na zakupy – mówi radca prawny Andrzej Radzisław, który współpracuje z kancelarią LexConsulting.pl. – Ostatnio ZUS zaczął jednak bardzo skrupulatnie sprawdzać, czy przedsiębiorcy podczas przyznawania tych świadczeń robili to z zachowaniem kryterium socjalnego, czyli większe świadczenia dla osób z niższymi zarobkami i niższe albo żadnych świadczeń dla tych z wysokimi – wyjaśnia.
Oddzielić paczki od zapomóg
Jeżeli kontroler ZUS uzna, że te świadczenia zostały wypłacone wszystkim po równo, to uznaje to za ukrytą formę wynagrodzenia i każe firmie zapłacić dodatkowo ponad 30 proc. składek od kwoty wydanej na świąteczne paczki.
Konfederacja Lewiatan w piśmie do ministra pracy i polityki społecznej apeluje o zmianę art. 8 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (zfśs), który określa zasady przyznawania takich świadczeń.
Propozycja jest bardzo prosta. Chodzi o to, by świadczenia o niskiej wartości, czyli właśnie paczki świąteczne lub bony na zakupy, wyłączyć spod oceny, czy zostały przyznane z zachowaniem kryterium socjalnego. Badanie sytuacji finansowej wszystkich pracowników jest bowiem procesem zbyt kosztownym i czasochłonnym. Byłyby to więc świadczenia przyznawane niezależnie od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej pracownika. Kryterium socjalne zostałoby zaś przy ocenie wydatków na zapomogi i pożyczki na cele mieszkaniowe.