Dużo problemów powstaje przy ustaleniu, czy do wypadku doszło w czasie wykonywania zwykłych czynności. Niestety przepisy ustawy wypadkowej nie definiują tego pojęcia. Aby prawidłowo ocenić, co w danym przypadku mieści się w zakresie zwykłych czynności, należy mieć na uwadze przede wszystkim rodzaj i charakter pozarolniczej działalności, którą wykonuje ubezpieczony. W razie sporu z ZUS przedsiębiorca powinien więc wykazywać, co wchodziło w zakres jego normalnych obowiązków wykonywanych przy prowadzeniu działalności.
Zdaniem Sądu Najwyższego (wyrok z 8 czerwca 2010 r., II UK 407/09) wypadek w czasie dojazdu do siedziby kontrahenta, w celu wykonania zawartej z nim umowy, jest wykonywaniem zwykłych czynności związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą i ma cechy wypadku przy wykonywaniu tego biznesu. Zatem, gdy przedsiębiorca zwykle wykonuje swoje usługi poza siedzibą firmy, ochrona ubezpieczeniowa obejmuje też czynności w czasie, kiedy przemieszcza się on np. do siedziby klienta w celu wykonania usługi lub ustalenia jej warunków.
Gdyby jednak nieszczęście przytrafiło się w drodze powrotnej do domu, biznesmen nie ma co liczyć na odszkodowanie. Niefortunne zdarzenie po zakończeniu prowadzenia firmowych spraw nie uprawnia do tego świadczenia. Przedsiębiorca może liczyć jedynie na zasiłek chorobowy, jeśli wypadek doprowadził do niezdolności do pracy, a biznesmen podlega ubezpieczeniu chorobowemu od co najmniej 90 dni.
Jednak nawet wtedy, gdy wszystkie te warunki są spełnione, ZUS może odmówić wypłaty świadczeń z powodu zadłużenia składkowego. I nie chodzi tu o dużą niedopłatę, lecz przekraczającą zaledwie 6,60 zł. Przedsiębiorca nie otrzyma wtedy:
- zasiłku chorobowego, który przysługuje, gdy niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy,
- świadczenia rehabilitacyjnego należnego po wyczerpaniu okresu zasiłkowego, gdy ubezpieczony jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy,