Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne założenia prezydenckiego projektu dotyczącego podwyżek emerytur?
- Jak zdefiniowana jest waloryzacja świadczeń emerytalnych i jakie ma znaczenie?
- Jakie stanowisko zajmuje ZUS w stosunku do proponowanych zmian w systemie emerytalnym?
- Jak oceniają projekt związkowcy i jakie obawy wyrażają?
- Jaka jest reakcja społeczeństwa na prezydencki projekt nowych regulacji dotyczących emerytur?
- Jakie potencjalne skutki finansowe wiąże się z wprowadzeniem proponowanych przez prezydenta zmian?
Konsultacje dotyczyły projektu nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, który został w listopadzie wniesiony do Sejmu przez Karola Nawrockiego.
Przypomnijmy, że zakłada on wprowadzenie już w przyszłym roku podwyżki minimalnej emerytury o 150 zł. Także 13. i 14. emerytura wzrosłaby o tę kwotę. Podwyżki na takim poziomie będą gwarantowane ustawą. Dzięki propozycji minimalna emerytura w 2026 r. miałaby wynieść ponad 2000 zł i być co najmniej na poziomie ok. 2030 zł.
Co więcej, proponowany w prezydenckim projekcie mechanizm przewiduje coroczną waloryzację minimalnej kwoty podwyżki. Rząd będzie też zobowiązany do cyklicznego przeglądu tego wskaźnika co trzy lata, tak, żeby na podstawie wzrostu kosztów życia dostosować kwotę minimalnej waloryzacji świadczenia.
Czytaj więcej
Przeliczenie świadczeń tzw. czerwcowych emerytów, wydawanie zaświadczeń potwierdzających okresy zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych czy...
Czym jest waloryzacja świadczeń?
Przypomnijmy, że waloryzacja świadczeń przeprowadzana jest co roku w marcu. Jej zadaniem jest zachowanie ich realnej wartości w stosunku do wzrostu cen towarów i usług. Kluczową sprawą jest procentowy wskaźnik waloryzacji. To przez niego mnożona jest kwota świadczenia i podstawa jego wymiaru (w wysokości przysługującej ostatniego dnia lutego roku kalendarzowego, w którym przeprowadza się waloryzację). Jest to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w poprzednim roku, zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.
Zgodnie z prognozami rządu w 2026 r. wskaźnik waloryzacji może wynieść 4,9. Oznaczałoby to, że najniższa emerytura od marca wyniosłaby 1970,97 zł brutto. Wzrosłaby zatem o 92,06 zł. W 2025 r. świadczenia emerytalno-rentowe wzrosły o 5,5 proc.
Czytaj więcej:
Bycie pracodawcą w Polsce nie jest łatwym zadaniem. Gdy rząd obiecuje ulgi dla przedsiębiorców, w praktyce najczęściej korzystają z nich samozatrud...
Pro
Krytyczne oceny projektu, ale nie wszystkie
Zdaniem ZUS, projektowane regulacje wydają się być nadmiarowe. Powód? Z opinii wynika, że są już ustawowe mechanizmy zabezpieczające wartość poszczególnych świadczeń. Ponadto, do wysokości najniższej emerytury odnoszą się też wartości wypłat z różnych tytułów np. renty socjalnej. Co więcej, jak zauważa w swojej opinii ZUS, skutki finansowe projektowanych regulacji nie zostały uwzględnione w projekcie planu finansowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Emerytur Pomostowych oraz wydatków budżetu państwa na 2026 r.
Sceptyczni są także związkowcy.
Forum Związków Zawodowych (FZZ) pochwala każdą propozycję mającą na celu poprawę bytu materialnego seniorów, szczególnie w obliczu rosnących kosztów utrzymania. Niemniej jednak, w ocenie FZZ, polski system zaczyna przypominać niespójną bryłę, składającą się z różnych, doklejanych ad hoc elementów. Projekt prezydencki, chociaż niewątpliwie ma charakter socjalny i wspomagający najuboższych, nie zmienia filozofii zarządzania systemem, a jedynie dokłada kolejną łatę do konstrukcji, która wymaga fundamentalnej przebudowy. Zdaniem związkowców, docelowym źródłem „godnej emerytury” powinna być składka odprowadzana do Fundusz Ubezpieczeń Społecznych w trakcie aktywności zawodowej. Tymczasem dzisiejsza rzeczywistość to system permanentnie dotleniany potężną dotacją z budżetu państwa oraz mechanizmami pozabudżetowymi, takimi jak 13. i 14. emerytura. Zdaniem FZZ, propozycja prezydenta Karola Nawrockiego, wprowadzając sztywny mechanizm waloryzacji, wpisuje się w ten trend. Związek wskazuje też na brak wiarygodnego źródła finansowania tej propozycji.
Inaczej do sprawy podchodzą jednak obywatele, którzy wzięli udział w konsultacjach projektu. Aż 62 proc. respondentów uważa bowiem propozycję za potrzebną. Nie brakuje jednak obaw o finansowanie propozycji: „Panie Prezydencie – kto za to zapłaci?” Czy też uwag, że „stałe podwyższanie świadczeń emerytalnych to rozwiązanie proinflacyjne”
Warto przypomnieć, że od niedawna w trybie konsultacji, o których mowa procedowane są wszystkie poselskie oraz obywatelskie projekty ustaw skierowane do Sejmu. Mogą też być nim poddane propozycje wniesione przez prezydenta i Senat. Konsultacje przeprowadzane są przed skierowaniem projektu do pierwszego czytania.
Opinia dla "Rzeczpospolitej"
Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll
Nie dziwią mnie negatywne komentarze ekspertów odnośnie do tej propozycji. Faktycznie w ostatnich latach wprowadza się coraz więcej rozwiązań, które są niespójne z systemem emerytalnym np. tzw. 13. i tzw. 14. emerytura. Co prawda w poprzednich latach doraźnie stosowano waloryzację kwotowo-procentową, w celu podwyższenia najniższych wypłat, jednak takie rozwiązanie przeczy zasadzie, zgodnie z którą wysokość emerytury jest zależna od kwoty wpłaconych składek w okresie aktywności zawodowej. Jeżeli natomiast rządzącym zależy, aby świadczenia (w tym te najniższe) wzrosły w większym stopniu, mogą przyjąć wyższy procentowy udział realnego wskaźnika płac. Ta kwestia jest w każdym roku konsultowana z partnerami społecznymi w ramach RDS. Z reguły jednak rząd decyduje się na określenie minimalnej wartości wynoszącej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Nie możemy traktować systemu emerytalnego instrumentalnie, do osiągania doraźnych korzyści politycznych. O ewentualnych zmianach w przepisach emerytalnych warto rozmawiać, ale jednocześnie analizować konsekwencje zarówno krótkoterminowe, jak i długoterminowe.