Na pierwszy rzut oka dyrektywa o jawności wynagrodzeń nie wywraca stołu – nie redefiniuje pojęcia dyskryminacji, nie kreuje nowych roszczeń, nie zmienia aksjologii prawa pracy. A jednak jej znaczenie może okazać się fundamentalne.
Dotychczas pracownik wchodzący w spór z pracodawcą przypominał raczej petenta niż równorzędnego uczestnika procesu. Teoretycznie chroniony konstrukcją odwróconego ciężaru dowodu, w praktyce pozostawał bez dostępu do kluczowych informacji. Bez wiedzy o wynagrodzeniach innych osób, bez znajomości kryteriów płacowych i narzędzi do wykazania nierównego traktowania. Dyrektywa ten stan rzeczy zmienia – i robi to w sposób, który może realnie przełożyć się na wynik sporów sądowych. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule pt. "Jawność wynagrodzeń a ciężar dowodu w sporach pracowniczych".