– Od czasu studiów szukaliśmy z Łukaszem pomysłu na innowacyjne i skalowalne projekty internetowe. Jak to zwykle bywa, najlepsze pomysły przychodzą spontanicznie. W chaosie przygotowań do podróży poślubnej nie miałem czasu jechać wymienić waluty i szukać taniego kantoru w mieście. Stwierdziliśmy zgodnie z Łukaszem, że w dobie Internetu taka usługa powinna przecież być dostępna w sieci – mówi Michał Czekalski. – W tym momencie narodziła się idea internetowego kantoru. I tak od pomysłu przeszliśmy do praktyki. Kiedy wróciłem do Polski, czekała już na mnie gotowa koncepcja biznesowa do przedyskutowania – dodaje. Ten absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu od lat jest też pasjonatem e-biznesu i innowacji.
– Późniejsze miesiące to okres ciężkiej pracy. Mieliśmy mało kapitału, prawie nikt poza nami nie wierzył, że się uda, ale okazało się, że mieliśmy rację. Internetowykantor.pl był pierwszym kantorem w sieci, który przeprowadził transakcję wymiany waluty w 100 proc. online – mówi Łukasz Olek. Absolwent Politechniki Poznańskiej także interesuje się nowymi technologiami i jest architektem systemu informatycznego obsługującego serwis. Przed powstaniem serwisu Internetowykantor.pl pracował naukowo na Politechnice Poznańskiej i kierował IBM Eclipse Support Center.
Szybki wzrost
Internetowykantor.pl wystartował w kwietniu 2010 r. Zaczął od wymiany franków szwajcarskich, miał umowy z czterema bankami. – Twórcy serwisu planują do końca 2010 roku pozyskanie 5 tys. klientów wymieniających franki i obsługę co najmniej 10 banków – podali w maju 2010 r.
W rok udało im się zrealizować 25 mln zł obrotu, rok później 556 mln zł, a w 2012 r. 1,8 mld zł. Firmę przekształcili w spółkę akcyjną w 2011 r.
Ze sprawozdania (za okres 27 września 2011 – 31 grudnia 2012 r.) wynika, że spółka odniosła sukces. Przychody netto ze sprzedaży w tym okresie wyniosły 7,35 mln zł, a zysk netto ponad 2,2 mln zł. Sukces widać także po skali zatrudnienia. W 2010 roku – dwie osoby, w 2011 – 18 osób, w 2012 – 32 osoby, a obecnie – 37 osób. Serwis podpisywał także umowy o współpracy z kolejnymi bankami i dzisiaj z początkowej liczby czterech jest ich już ponad 20.