Czereśnia z tymiankiem, śliwka z zielonym pieprzem czy czarna porzeczka z kardamonem – to tylko niektóre ekologiczne dżemy z oferty Owocowego Domu. I choć słoik kosztuje nawet 17–18 zł, to chętnych nie brakuje. Przetwory wyprodukowane ubiegłego lata zniknęły z półek sklepowych już na przełomie lutego i marca 2013 r.
Inni niż wszyscy
Tak dużego zainteresowania nikt się nie spodziewał, gdy Owocowy Dom startował półtora roku temu.
– Byliśmy zaskoczeni tak dużą popularnością produktów, które przecież są niszowe i drogie – mówi „Rz" Wojciech Kowalski, prezes spółki Owocowy Dom z Warszawy. – Okazuje się jednak, że Polacy dojrzeli już, aby je kupować – dodaje.
Znakiem rozpoznawczym Owocowego Domu ma być nie tylko certyfikat ekologiczny – gwarantujący wykorzystanie owoców z sadów i pól, gdzie nie stosuje się nawozów chemicznych – ale i oryginalność. – Powielanie pomysłów dużych firm nie ma sensu, tym bardziej że i tak nie bylibyśmy w stanie z nimi konkurować – zaznacza Wojciech Kowalski.
Za kilka lat Owocowy Dom ma być wiodącą marką wśród nietypowych dżemów i konfitur ekologicznych. W najbliższych latach przychody firmy mają zwiększać się o 25–30 proc. rocznie. A już pod koniec 2013 r. powinna wypracować pierwszy zysk.