Propozycję portalu zajmującego się rekrutacjami i szkoleniami opisał w mediach społecznościowych adw. Przemysław Wierzbicki. Operator strony odmówił usunięcia wypowiedzi wnoszącej o to firmie. Zaoferował jej jednak usługę premium, której wykupienie upoważnia do kasowania wpisów zawierających opinię o przedsiębiorstwie, a także do decydowania, czy mogą one w ogóle pojawić się na jego profilu.
Zadanie sądu
Eksperci nie wskazują jednoznacznie, że oferowanie takiej usługi może naruszać przepisy. Zdaniem radcy prawnego Tomasza Srokosza z Andersen Tax & Legal Srokosz i Wspólnicy, wykupując ją, płacimy za możliwość obrony swoich praw, których nie mają inni.
Czytaj więcej
Osoby, które oznaczą na Facebooku obraźliwy wpis, same mogą stanąć przed sądem.
– A to teoretycznie powinno być darmowe, bo domniemanie uczciwości jest przypisane nam przez konstytucję – ocenia ekspert. Przypomina, że rozstrzyganiem problemów związanych z nieprawdziwymi opiniami powinny zajmować się sądy. Jednak – jak mówi – „platformy internetowe zaczęły tworzyć quasi-sądy, które informują o nieprawidłowościach, nierzetelności czy niewypłacalności podmiotów, ograniczając przy tym możliwość obrony drugiej strony”.
A do kogo należy dbanie o rzetelność pojawiających się wpisów? Ekspert nie ma wątpliwości, że jest to zadanie administratora portalu.