Reklama

Rząd będzie miał wgląd w firmowe tajemnice

Pod pozorem unowocześniania administracji rząd chce wyciągnąć od przedsiębiorców wszystkie dane o ich działalności. Wykorzystując do tego biegłych rewidentów.
Rząd będzie miał wgląd w firmowe tajemnice

Foto: Adobe Stock

Rząd podejmuje kolejną próbę głębokiej ingerencji w działalność prywatnego biznesu. Chce nakazać biegłym rewidentom, którzy badają duże firmy i organizacje pozarządowe, by dostarczali do centralnej bazy raporty z tych badań.

W ten sposób w rządowej instytucji – Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego (PANA) – znajdą się wszystkie poufne informacje m.in. o cenach, marżach, warunkach dostaw czy planach inwestycyjnych. Krótko mówiąc, wszystkie pilnie strzeżone tajemnice biznesowe. I to nie tylko te dzisiejsze, ale też z ostatnich ośmiu lat. Dotyczy to ok. 42 tys. firm czy fundacji, które podlegają obowiązkowemu audytowi, a także wielu innych podmiotów, które poddają się audytowi dobrowolnie.

E-inwigilacja

Władze chcą wprowadzić nowy obowiązek bez rozgłosu, przy okazji wprowadzania przepisów o elektronizacji urzędów. Projekt ustawy autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji przewiduje że firmy audytorskie przekażą do PANA w postaci elektronicznej „akta zleceń usług atestacyjnych lub akta zleceń usług pokrewnych”. Mają to zrobić w ciągu 90 dni od zakończenia tych usług.

Pojęcie „akta zleceń usług atestacyjnych” może być nieco enigmatyczne dla osób niezorientowanych. Jak wyjaśnia biegły rewident Krzysztof Burnos, chodzi tu o dokumentację właściwie całej działalności biegłego rewidenta.

– I to nie tylko o badania sprawozdań przedsiębiorstw, ale też np. badania prawidłowości wykorzystania środków unijnych, due dilligence czy sprawozdań społecznej odpowiedzialności biznesu – wylicza ekspert. Dodaje, że w takiej dokumentacji są m.in. faktury i umowy, ale też pisma z toczonych procesów sądowych czy informacje wskazujące na sytuację finansową firmy.

Reklama
Reklama

– Wskazujemy nawet ryzyka personalnie odnoszące się np. do członków zarządu pod kątem ewentualnych nadużyć finansowych – zauważa Burnos.

Po co agencji taka wiedza i to dotycząca każdej usługi audytorskiej? Przecież dziś PANA ma już możliwość weryfikacji pracy biegłego rewidenta w procedurze kontrolnej. Z wyników tych kontroli mogą korzystać też inne instytucje.

W uzasadnieniu projektu stwierdzono tylko ogólnie, że „proponowane zmiany doprowadzą do uzupełnienia informacji posiadanych przez organ publiczny oraz przyczynią się do pełniejszej informacji przy czynieniu ustaleń w przeprowadzanych kontrolach oraz w prowadzonych przez Agencję postępowaniach administracyjnych i dyscyplinarnych”.

Czytaj więcej:

Prawo w firmie Urzędnik może zaglądać w korespondencję z prawnikiem

Pro

Sami biegli rewidenci zupełnie nie akceptują tej nowej roli.

– Nie konsultowano z nami tych propozycji – zastrzega Kamil Jesionowski, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Dodaje, że jeśli nawet zdarzały się przypadki, w których firmy audytorskie nie przekazywały do PANA akt na jej żądanie, był to zupełny margines. – Obowiązek dostarczania akt po każdym badaniu jest zatem nieuzasadniony – twierdzi Jesionowski.

Reklama
Reklama

Jak zaznaczają audytorzy, dostarczanie państwowej instytucji efektów ich pracy na masową skalę zwiększa niebezpieczeństwo wykorzystania tej wiedzy do różnych celów, nawet niezwiązanych z samym audytem. PANA jest ustawowo zobowiązana do zachowania w tajemnicy wszystkiego, co jest umieszczone w sprawozdaniach. Jednak po planowanej zmianie zasób wiedzy z takich badań wzrósłby ponad stukrotnie. Obecnie PANA kontroluje mniej niż 1 proc. wszystkich raportów. Co więcej – ustawa o biegłych rewidentach już dziś wyłącza z zakresu tej tajemnicy udzielanie informacji 12 urzędom. To m.in. minister finansów i prokurator generalny, czyli urzędnicy powoływani według klucza politycznego.

– Jeśli zgromadzona w jednym miejscu wiedza dotycząca badanych firm i organizacji społecznych będzie narażona na dostęp wielu instytucji państwowych bez zgody sądu, a cele gromadzenia tej wiedzy nie zostały jasno uzasadnione, to nasi klienci mogą zaprzestać udzielania nam niektórych informacji. A to zaszkodzi jakości audytu – przewiduje Jesionowski.

Biznes na talerzu

Projekt z MC to kolejna w ostatnich miesiącach propozycja umożliwienia państwowym organom swobodnego wglądu do tajemnic firm. Jak pisaliśmy w „Rz”, nieograniczone kompetencje do żądania dokumentów dotyczących działalności przedsiębiorców dostała speckomisja, która powstanie na podstawie lex Tusk.

Etap legislacyjny: przed przyjęciem przez Radę Ministrów

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Adrian Zwoliński - dyrektor departamentu rynku finansowego w Konfederacji Lewiatan

Projekt przepisów o dostarczaniu danych z audytu pojawił się nagle, z pominięciem konsultacji społecznych, jest pozbawiony właściwej ekonomicznej analizy i rzetelnego uzasadnienia. Skutki tej ustawy dotknęłyby i przedsiębiorców, i organizacje pozarządowe. Mówimy tu o gromadzeniu – na wszelki wypadek – dziesiątek tysięcy akt zleceń rocznie zawierających kluczowe i wrażliwe informacje, mogące być objęte tajemnicą adwokacką. Mogą one dotyczyć sytuacji finansowej, planów inwestycyjnych, własności intelektualnej, finansowania, ważnych kontraktów, ryzyka w działalności gospodarczej czy różnych innych informacji będących tajemnicą przedsiębiorstwa. Ten ogrom kluczowych informacji o przedsiębiorcach czy organizacjach społecznych miałby być gromadzony elektronicznie w jednym miejscu. To rodzi ryzyko co do bezpieczeństwa tych danych. Po co państwo w ogóle miałoby gromadzić, i w takiej formule, i tak rozległe informacje o firmach? Nie wykazano potrzeby, by zmieniać obecny system i tak poważnie ingerować w jego proporcjonalność. Powinno się zaprzestać dalszych prac nad tymi regulacjami.

ABC Firmy
Co mogą wspólnicy przy likwidacji spółki jawnej?
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
ABC Firmy
Rząd za deregulacją w obrocie ziemią rolną. Co się zmieni dla firm?
ABC Firmy
Firmę będzie można założyć przez mObywatela. Papierowe wnioski odejdą do lamusa
ABC Firmy
Prof. Adam Opalski dla „Rzeczpospolitej”: Biznes nie potrzebuje wiążących poleceń
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama