Od 23 października 2019 r. Polska miała dwa lata na wdrożenie dyrektywy UE, dotyczącej ochrony osób zgłaszających nadużycia, czyli tzw. sygnalistów. Przez długi czas nic w tej sprawie się jednak nie działo, a potencjalni obowiązani pozostawali w błogiej nieświadomości zbliżającego się ryzyka. Aż tu nagle 14 października 2021 r., a więc raptem mniej więcej dwa miesiące przed końcowym terminem implementacji ww. dyrektywy, który przypada na 17 grudnia tego roku, pojawił się projekt ustawy jej dotyczący – o zgrozo przewiduje on sankcje karne za brak zgodności. I zapanował chaos.