Do zadań gminy w ramach ochrony środowiska należy m.in. zaopatrzenie mieszkańców w wodę, odprowadzanie ścieków, gospodarka odpadami, ochrona terenów zieleni, utrzymanie czystości urządzeń sanitarnych, wysypisk odpadów czy też utrzymanie ładu przestrzennego. Samorządy realizują także wiele innowacyjnych rozwiązań związanych z ochroną środowiska, jak np. farmy wodorowe.

Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych, podkreśla, że każda gmina w Polsce realizuje zadania związane z ochroną środowiska, ale nie zawsze da się je wyodrębnić w budżetach gminnych, ponieważ są ściśle związane z wieloma sferami.

Dla zobrazowania można wskazać na takie działania jak termomodernizacja i montaż odnawialnych źródeł energii na budynkach użyteczności publicznej, montowanie alternatywnych źródeł energii przy szpitalach, budowanie oczyszczalni ścieków, prowadzenie akcji uświadamiających i edukujących w szkołach czy podczas pikników organizowanych przez samorządy, organizacja konkursów oraz współpraca z przedsiębiorcami w kwestii pozyskiwania przez nich dofinansowań.

Radca prawny dr Tomasz Srokosz z kancelarii prawnej Andersen Tax & Legal Srokosz i Wspólnicy sp.k. podkreśla, że ponieważ samorządy terytorialne zaspokajają potrzeby mieszkańców, to warto, aby zaspokajały je w sposób proekologiczny. Ulice można oświetlać lampami solarnymi, a do transportu miejskiego używać autobusów elektrycznych.

Reklama
Reklama

Oszczędności odbiją się czkawką

Do realizacji zadań czy inwestycji potrzebne są pieniądze. Marek Wójcik zwraca uwagę, że samorządy nie otrzymują dochodów na szeroko pojęte zadania związane z ochroną środowiska. Obowiązująca od 20 lat ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie przewidywała tyle lat temu szerokiego zakresu działań związanych z ochroną środowiska, zatem od tego czasu środki przekazywane samorządom mają wymiar punktowy. Jeśli już gminy otrzymują jakieś pieniądze na przedsięwzięcia związane z ochroną środowiska, to są przeznaczone na konkretny cel, jak np. na kanalizację ściekową czy fotowoltaikę. W ocenie Marka Wójcika odpowiednim rozwiązaniem systemowym na działania związane z ochroną środowiska mogłaby być subwencja ekologiczna, której jednak nie ma.

Samorządy apelują także o przywrócenie zlikwidowanych w 2010 r. gminnych i powiatowych funduszy ochrony środowiska, które pozwalały na dofinansowanie osobom fizycznym realizacji zadań związanych z ochroną środowiska, np. termomodernizacji domów. Środki na te fundusze mogłyby pochodzić ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 na transformację energetyczną, które obecnie trafiają do budżetu państwa.

Na zadania związane z ekologią gminy przeznaczają zatem pieniądze ze swoich budżetów, w tym z dochodów własnych, oraz ubiegają się o środki z dofinansowań. Muszą jednak robić to w taki sposób, aby ochrona środowiska nie była realizowana kosztem innych działań w gminie. Z rozwagą muszą także zarządzać środkami m.in. z opłat od mieszkańców za wywóz odpadów komunalnych. Marek Wójcik podkreśla, że jeszcze osiem lat temu opłaty pokrywane przez mieszkańców musiały równoważyć koszty, ale to się zmieniło.

W ciągu ostatnich ośmiu lat rządzący uznali, że samorządy nie mogą podwyższać cen, mimo że nie mają dochodów, mogą natomiast dopłacać do wywozu śmieci. Pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych zauważa, że chociaż mieszkańcy płacili mniej za wywóz nieczystości, to w praktyce takie działanie było wymierzone przeciwko mieszkańcom. Odczują bowiem skutki zmniejszenia pieniędzy w budżecie gminy, która nie będzie miała finansów na inwestycje, np. na modernizację instalacji wodno-kanalizacyjnej.

„Zielone” budżety obywatelskie

Zgodnie z art. 5a ustawy o samorządzie gminnym gminy będące miastami na prawach powiatu są zobowiązane do realizacji budżetu obywatelskiego, w ramach którego mieszkańcy w bezpośrednim głosowaniu decydują corocznie o części wydatków budżetu gminy.

11 grudnia 2023 r. poprzednia Rada Ministrów złożyła projekt nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw, który został skierowany do opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, a zgodnie z którym z budżetu obywatelskiego realizowanego w gminach miałaby być wyodrębniona pula środków na projekty związane z ochroną miejskiego środowiska przyrodniczego.

Realizacja tych projektów miałaby prowadzić do zwiększania powierzchni biologicznie czynnej oraz retencji wód opadowych i roztopowych. W uzasadnieniu podkreślono, że pozostawiono samorządom swobodę w podjęciu decyzji co do wielkości tej puli. Burmistrz Wąbrzeźna Tomasz Zygnarowski jest zwolennikiem formuły budżetu obywatelskiego bez ograniczeń związanych z wiekiem osób głosujących czy rodzajem inwestycji. – To mieszkańcy mają decydować, składając projekty, a później biorąc udział w samym głosowaniu – podkreśla Tomasz Zygnarowski. Burmistrz nie uważa zatem za potrzebne wskazywanie mieszkańcom, jakiego rodzaju projekty mają składać.

Wąbrzeźnianie chętnie składają projekty związane z ochroną środowiska. W budżecie obywatelskim na 2023 r. pierwsze miejsce zajął projekt dotyczący zasadzenia drzew na wąbrzeskim rynku, a siódme projekt, w ramach którego na ogólnodostępnym terenie miasta posadzono 22 drzewa i 89 krzewów owocowych.

Burmistrz Tomasz Zygnarowski zwraca uwagę, że nie jest to dobry moment na wprowadzanie dodatkowych obostrzeń związanych z budżetem obywatelskim, ponieważ z roku na rok coraz mniej osób składa projekty i coraz mniej osób głosuje. Co więcej, niektóre samorządy i tak nie mają zbyt wielu pieniędzy na budżet obywatelski, zatem jego dalsze dzielenie na pule może spowodować, że mieszkańcy jeszcze bardziej odwrócą się od formuły budżetu obywatelskiego. Wśród obowiązujących obostrzeń można wymienić brak możliwości realizowania inwestycji w ramach budżetu obywatelskiego na terenach spółdzielni mieszkaniowych czy ogródków działkowych, o czym marzyli wąbrzescy działkowicze.

Inwestycje ekologiczne są ważne

Marek Wójcik podkreśla, że w budżetach obywatelskich często pojawiają się inwestycje związane z ochroną środowiska. Przeznaczenia części środków w tych budżetach na inwestycje związane z ochroną miejskiego środowiska przyrodniczego nie uważa za dobre rozwiązanie, ponieważ w jego ocenie należy budować świadomość tego, jak ważna jest ochrona środowiska i klimatu, a nie realizować działania pod przymusem.

Radca prawny dr Tomasz Srokosz zauważa, że w przypadku wyodrębnienia w budżecie obywatelskim puli na działania związane z ochroną środowiska ważne jest nie tyle zaspokojenie potrzeb, co walor edukacyjny. – Jeżeli można byłoby wskazać, że na projekty tzw. zielone jest przeznaczona kwota, której nie można przeznaczyć na inne projekty, to tym bardziej obywatele nie będą mieli wyjścia, tylko będą musieli się tym zająć.

Tomasz Srokosz zaznacza, że im więcej ekologii, tym lepiej. Zauważa też, że świadomość dotycząca ochrony środowiska w dużych miastach jest większa niż w mniejszych gminach, gdzie nadal pierwszeństwo ma budowa nowego skrzyżowania niż inwestycje proekologiczne.

Czas na działanie jest teraz

Zgodnie z art. 5a ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym możliwe jest dzielenie budżetu obywatelskiego na mniejsze pule dla poszczególnych jednostek pomocniczych gminy, wśród których można wyróżnić np. poszczególne dzielnice. Nie jest natomiast możliwe wyodrębnianie puli przedmiotowo, jak przewiduje to projekt nowelizacji. Mimo to np. w Gdańsku powstał „zielony budżet obywatelski”, który jest wyodrębnioną częścią wydatków wydzielonych w ramach budżetu obywatelskiego przeznaczonego m.in. na nasadzenia i pielęgnację zieleni miejskiej, budowę ogrodów deszczowych czy ogólnopojęte „działania ekologiczne”. Na projekty zielonego budżetu obywatelskiego przeznacza się 20 proc. puli środków na projekty dzielnicowe danej dzielnicy oraz 30 proc. puli środków na projekty ogólnomiejskie.

Zwróćmy uwagę, że w przypadku zobowiązania gmin do wyznaczenia puli w budżecie obywatelskim na inwestycje proekologiczne może się okazać, że pojawią się oczekiwania dotyczące tworzenia kolejnych pul, co rozdrobni budżety obywatelskie. Radca prawny dr Tomasz Srokosz podkreśla jednak, że w związku z tym, że jesteśmy w trudnej sytuacji ekologicznej, edukacja ekologiczna musi być prowadzona jak najszybciej, aby zaczęła przynosić efekty w jakimś rozsądnym terminie. W tej kwestii zasadnicze znaczenie mają samorządy terytorialne, które są najbliżej społeczeństwa.

Przypomina jednocześnie, że pierwsze – i to niewielkie – efekty po wejściu w życie rewolucji w gospodarce odpadami widać dopiero teraz, po dziesięciu latach. Dlatego od 2024 r. powinny obowiązywać twarde, a nie dowolne regulacje prawne, aby za kilka lat osiągnąć oczekiwane efekty. A przypomnijmy, że rok 2023 był najcieplejszym, odkąd prowadzone są pomiary.