Reklama

Termin ma dyscyplinować, ale nie może być pułapką

Przywrócenie terminu nie jest sposobem na naprawienie każdego spóźnienia, lecz gwarancją na wypadek zdarzeń, których nie można było uniknąć. Formalności można jednak dopełnić nawet ostatniego dnia. Uznanie, że pełnomocnik ponosi winę tylko dlatego, że wcześniej był zdrowy i mógł złożyć odwołanie przed końcem terminu, prowadziłoby do jego pozaustawowego skrócenia.
Przywrócenie terminu nie jest sposobem na naprawienie każdego spóźnienia

Przywrócenie terminu nie jest sposobem na naprawienie każdego spóźnienia

Foto: Adobe Stock

Terminy procesowe służą sprawności postępowania, pewności sytuacji prawnej oraz stabilności rozstrzygnięć. Z drugiej strony bezwzględne związanie skutkami każdego spóźnienia mogłoby pozbawić stronę możliwości ochrony swojego interesu prawnego z powodu zdarzenia, na które nie miała wpływu.

Przywrócenie terminu jest mechanizmem, który pozwala pogodzić obie wartości. Nie ma charakteru uznaniowego: jeżeli ustawowe przesłanki zostały spełnione, organ powinien termin przywrócić. Przed przejściem do oceny winy trzeba jednak ustalić, czy termin rzeczywiście rozpoczął bieg i czy upłynął. Jeżeli decyzję doręczono wadliwie, termin do wniesienia odwołania mógł w ogóle nie rozpocząć biegu. Wtedy wniosek o jego przywrócenie jest bezprzedmiotowy.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama