Import uszkodzonych samochodów ze Stanów Zjednoczonych jest trwałym elementem polskiego rynku. Model transakcji bywa pozornie prosty: zakup, transport morski, odprawa celna w jednym z portów UE, sprowadzenie do Polski, akcyza, naprawa i rejestracja. Dla administracji skarbowej ten sam ciąg zdarzeń może jednak oznaczać kilka odrębnych postępowań, często prowadzonych po kilku latach od importu.
Najczęstszy problem nie polega na braku przepisów, lecz na pomieszaniu ich funkcji. W postępowaniu celnym trzeba ustalić wartość celną i prawidłowość zgłoszenia. W akcyzowym – podstawę opodatkowania samochodu w stanie istniejącym w chwili powstania obowiązku. W VAT – m.in. to, czy po odprawie w innym państwie członkowskim doszło w Polsce do wewnątrzwspólnotowego nabycia oraz czy pojazd był „nowym środkiem transportu”. Ustalenia z jednej sprawy mogą być dowodem w drugiej, ale nie powinny zastępować samodzielnych ustaleń organu.