Europejski Zielony Ład dopiero nabiera rozpędu, jednak jego założenia są bardzo ambitne. Do 2050 roku produkcja i konsumpcja w Unii Europejskiej mają stać się neutralne pod względem emisji CO2 i zrównoważone środowiskowo.
Głównym punktem tej rewolucji jest stworzenie modelu gospodarki o obiegu zamkniętym, czyli nastawionym na recykling i ponowne wykorzystanie zasobów. W tym celu organy unijne przyjęły ścisły harmonogram prac legislacyjnych, którego efektem będą liczne nowe regulacje. Czy prawo karne jest na nie gotowe?
Skuteczność przepisów karnych
Komisja Europejska i Parlament Europejski na razie skupiają się na konkretyzowaniu poszczególnych założeń zielonego ładu. Efektem będą zapewne akty prawne „miękko” nakazujące dostosowanie rynku wspólnotowego do kolejnych wymogów. Wprowadzenie nowych lub zmiana dotychczasowych przepisów karnych zajmują z pewnością dalekie miejsca na liście priorytetów organów unijnych. Nic dziwnego, skoro prawo karne pełni funkcje przede wszystkim pomocnicze wobec pozostałych przepisów – administracyjnych czy cywilnych. Jego rola polega na przymuszeniu uczestników obrotu gospodarczego do stosowania się do ustalonych reguł. Do skuteczności przepisów karnych konieczne jest uchwalenie właściwych norm, których wykonanie miałoby być egzekwowane. Minie zapewne wiele lat poświęconych pracom legislacyjnym w Unii Europejskiej, zanim podniesiona zostanie potrzeba bezpośredniej ochrony Europejskiego Zielonego Ładu za pomocą sankcji karnych. Nie oznacza to jednak, że do tego czasu nowe regulacje unijne pozostaną „bezzębne”.
Czytaj więcej:
Zarządy spółek powinny w przyspieszonym tempie przemyśleć swoje strategie klimatyczne.
Pro
Potrzeba ochrony środowiska w ustawodawstwach państw członkowskich stanowi obecnie stały element polityki penalnej. W Polsce ta problematyka podniesiona została aż do rangi konstytucyjnej. Zgodnie z art. 74 ust. 2 Konstytucji RP ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych. Na poziomie unijnym potrzeba wspólnotowego przeciwdziałania przestępczości ekologicznej została dostrzeżona przez Parlament Europejski i Radę Europejską już w 2008 r., kiedy uchwalono dyrektywę 2008/99/WE w sprawie ochrony środowiska poprzez prawo karne. W tym dokumencie organy unijne jednoznacznie wskazały, że państwa członkowskie powinny zapewnić przeciwdziałanie bezprawnym czynom, które mogłyby powodować szkody w przyrodzie. Co więcej, odpowiedzialność za takie zachowania mieli ponosić nie tylko bezpośredni sprawcy, ale też podmioty zbiorowe, jak np. spółki, które były reprezentowane przez te osoby lub odniosły korzyść z popełnionego przestępstwa przeciwko środowisku. W omawianym dokumencie Parlament Europejski i Rada dostrzegły potrzebę karania za takie czyny jak obniżenie jakości powietrza, gleby lub wody przez wprowadzenie do nich substancji niebezpiecznych lub promieniotwórczych, niezgodne z prawem zagospodarowanie lub przemieszczanie odpadów, zabijanie i niszczenie okazów chronionych gatunków zwierząt i roślin, posiadanie i handel takimi okazami czy zniszczenie siedlisk przyrodniczych na obszarach chronionych (np. Natura 2000).
Więcej przestępstw ekologicznych
Dyrektywa 2008/99/WE została zaimplementowana do polskiego porządku prawnego ustawą z 25 marca 2011 r. (nowelizacja weszła w życie 10 czerwca 2011 r. – DzU nr 94, poz. 549). Jak wynika z policyjnych statystyk*, zmiany nie pomogły w zwalczeniu przestępczości środowiskowej. Wręcz przeciwnie, od kilku lat można zaobserwować stały wzrost liczby postępowań wszczynanych przez policję w sprawach dotyczących przestępstw przeciwko środowisku. Przykładowo, w 2011 roku wszczęto 99 postępowań o czyn z art. 183 k.k. (nieprawidłowe gospodarowanie odpadami), podczas gdy w 2021 roku tego typu spraw policja prowadziła aż 515. Nieco mniejszy wzrost można zaobserwować w przypadku przestępstwa zanieczyszczenia środowiska wskazanego w art. 182 k.k. W tym przypadku liczba wszczętych postępowań zwiększyła się z 60 w 2011 roku do 171 w 2021 roku.
Problem „ekomafii”, jak zwykło nazywać się grupy przestępcze, zajmujące się tego typu działalnością, pozostaje aktualny mimo kampanii i działań edukacyjnych prowadzonych przez instytucje unijne i krajowe. Najbardziej medialnymi przykładami takich spraw są z pewnością te dotyczące dużych przedsiębiorców prowadzących „dzikie” składowiska odpadów. W ten sposób określa się wysypiska tworzone bez zezwolenia albo zarządzane niezgodnie z jego warunkami. Zezwolenie na zbieranie odpadów określa nie tylko kto może gospodarować odpadami, ale przede wszystkim gdzie i w jaki sposób (np. czy śmieci będą gromadzone na dworze, w zamkniętym budynku czy od razu poddawane recyklingowi).
Kary pieniężne i odpowiedzialność karna
To, czy przedsiębiorca stosuje się do warunków określonych w zezwoleniu, będzie podlegało kontroli, m.in. wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska. W razie stwierdzenia nieprawidłowości WIOŚ w większości wypadków nałoży kary pieniężne. Poważne naruszenia spowodują też skierowanie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko środowisku do prokuratury. Odpowiedzialność karną ponieść wtedy mogą nie tylko pracownicy, którzy faktycznie zdeponowali odpady, ale też członkowie kadry zarządzającej przedsiębiorstwem. Wynika to z tego, że nieprawidłowe gospodarowanie śmieciami najczęściej jest wynikiem bezpośrednich poleceń przełożonych, a nie samowoli podwładnych. Nawet samodzielne działanie pracowników nie wyklucza odpowiedzialności prezesa zarządu, jeśli prokuratura wykaże, że firma była zorganizowana w sposób, który wręcz zachęcał do takich zachowań.
Niejasność przepisów
Niestety, dużą przeszkodą w skutecznym przeciwdziałaniu przestępstwom uregulowanych w rozdziale XXII kodeksu karnego jest uzależnienie karalności od następstw danego czynu. W przypadku większości z nich warunkiem istnienia przestępstwa jest stwierdzenie, że dane zachowanie, np. nielegalne składowanie odpadów czy uszkodzenie siedliska przyrodniczego, spowodowało zagrożenie dla zdrowia ludzi lub istotną szkodę w środowisku. Tego rodzaju skutkiem może być poważne obniżenie jakości powietrza albo gleby czy skażenie wody, które doprowadzi do zatrucia u okolicznych mieszkańców. Kwestie te często są różnie ocenianie nie tylko przez biegłych, którzy wydają opinie w takich sprawach, ale też przez prowadzących postępowanie i później sądy. Niejasność tych przepisów często prowadzi do sytuacji, w których to samo zachowanie, np. zbieranie odpadów, raz będzie przestępstwem, a innym razem nie. Wynika to z faktu, że te same odpady (np. złom, opony, odpady komunalne) w zależności od miejsca ich zdeponowania nie zawsze muszą mieć taki sam wpływ na środowisko. Wykazanie związku między czynem danej osoby, a negatywnymi skutkami w przyrodzie bywa bardzo trudne. Zwłaszcza że te konsekwencje muszą mieć charakter „istotny”, czyli zmiana w środowisku musi być poważna.
Nowelizacja kodeksu a ekoprzestępczość
Omawianych problemów w żadnej mierze nie rozwiązała ostatnia nowelizacja kodeksu karnego dotycząca przestępczości środowiskowej. Ustawa uchwalona 22 lipca 2022 r. (DzU z 2022 r., poz. 1726) wyłącznie zaostrzyła kary możliwe do wymierzenia za tego rodzaju zachowania. Przykładowo, przestępstwo zanieczyszczenia środowiska (art. 182 § 1 k.k.) czy zniszczenia przyrody (art. 181 § 1 k.k.) zagrożone są obecnie karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Do 1 września 2022 r. (data wejścia w życie nowych przepisów) za każde z tych zachowań sąd mógł wymierzyć karę pozbawienia wolności w wymiarze od trzech miesięcy do pięciu lat. Co więcej, jeśli skutkiem niektórych przestępstw przeciwko środowisku będzie śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, obecnie sprawca będzie musiał liczyć się z perspektywą co najmniej trzyletniego pobytu w zakładzie karnym (art. 185 § 3 k.k.). Podwyższenie granic karalności omawianych przestępstw nie wpłynie jednak na ich skuteczność. W dalszym ciągu ogromnym problemem walki z „ekomafią” są kwestie dowodowe, by ustalić prawdziwych sprawców. Wśród trzech najczęściej popełnianych przestępstw przeciwko środowisku, tj. z art. 181, 182 i 183 k.k. wskaźnik wykrywalności w statystykach policyjnych nie zachwyca. W latach 2011–2021, organom ścigania udało się ustalić sprawców średnio co trzeciego przestępstwa zniszczenia przyrody lub zanieczyszczenia środowiska. W przypadku nieodpowiedniego postępowania z odpadami średni wskaźnik wykrywalności sprawców jest nieco lepszy, bo wyniósł blisko 70 proc. Nadal jednak wielu sprawcom udaje się łatwo uniknąć odpowiedzialności. Nawet wprowadzenie dożywotniego pozbawienia wolności za omawiane przestępstwa nie wyeliminowałoby „ekomafii”, jeśli nie uda się ująć osób, którym tę karę można by wymierzyć.
Za wykroczenie grzywna lub areszt
Uzupełnieniem systemu przestępstw przeciwko środowisku są liczne wykroczenia uregulowane nie tylko w kodeksie wykroczeń, ale też w wielu ustawach szczególnych. Coraz większego znaczenia praktycznego, zwłaszcza w związku z przestawianiem gospodarki unijnej na model nastawiony na obieg zamknięty, nabierają czyny zabronione wskazane w art. 171–192 ustawy o odpadach (tekst jedn. DzU z 2022 r., poz. 699). Poszczególne przepisy tego aktu prawnego penalizują takie zachowania, jak prowadzenie gospodarki odpadami niezgodnie z wymogami, przetwarzanie odpadów w sposób niezapewniający bezpieczeństwa, transportowanie odpadów bez potwierdzenia z BDO lub prowadzenie składowiska odpadów bez dopełnienia stosownych obowiązków formalnych. Wszystkie te czyny zagrożone są karą aresztu (od 5 do 30 dni) lub grzywny (od 20 do 5000 zł).
Osobnym elementem polityki ochrony środowiska, na znaczenie którego zwrócono uwagę już w dyrektywie 2008/99/WE jest odpowiedzialność podmiotów zbiorowych. We wskazanym akcie prawnym Parlament Europejski i Rada zobowiązały państwa członkowskie do wprowadzenia reguł, dzięki którym możliwe będzie nałożenie kar m.in. na spółki za przestępstwa przeciwko środowisku. Za dany czyn zabroniony odpowiedzialność karną ponieść może wyłącznie faktyczny sprawca, czyli np. pracownik czy członek zarządu. W ten sposób firma, która, chcąc zaoszczędzić, pozbyła się odpadów w niedozwolony sposób, mogła zrzucić całą winę na swojego przedstawiciela. Konieczne było zatem stworzenie możliwości ukarania faktycznego beneficjenta przestępstwa. W polskim porządku prawnym te założenia realizuje ustawa z 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (tekst jedn. DzU z 2020 r., poz. 358). Jeśli zatem przedstawiciel firmy popełnił przestępstwo przeciwko środowisku, które przyniosło korzyść przedsiębiorstwu, sąd może nałożyć na nie karę finansową w wysokości do 5 000 000 zł. Nawet gdy podmiot zbiorowy uniknie odpowiedzialności z ww. ustawy, samo skazanie jego przedstawiciela może nieść dotkliwe konsekwencje dla przedsiębiorstwa. Przykładowo spółka będzie wtedy wykluczona z ubiegania się o zamówienia publiczne.
Rosnące znaczenie recyklingu i ponownego wykorzystania towarów, wymuszane przez instytucje unijne, przełoży się w najbliższym czasie na wprowadzenie kolejnych obowiązków dla uczestników rynku wspólnotowego. Widać to już w pierwszym pakiecie regulacji składających się na Europejski Zielony Ład. Na razie nowe przepisy kierowane są głównie do producentów i sprzedawców produktów określonych kategorii, takich jak elektronika, tekstylia czy budownictwo. Konsumenci zyskują natomiast nowe uprawnienia, np. „prawo do naprawy” zużytego sprzętu. Niewykluczone, że z czasem zakres dodatkowych obowiązków będzie rozszerzany także na końcowych użytkowników, by wymusić na wszystkich odejście od dotychczasowego modelu konsumpcji „weź – wyprodukuj – użyj – wyrzuć”. Do tego czasu przepisy karne także skierowane będą przede wszystkim do „dużych graczy” – firm odpowiedzialnych za produkcję towarów i gospodarkę odpadami. Zanim pojawią się nowe regulacje, unijne normy egzekwowane będą przez omówione wyżej przestępstwa i wykroczenia. Trudność w stosowaniu tych pierwszych i niskie kary w przypadku drugich prowadzą do wniosku, że Europejski Zielony Ład przez długi czas oparty będzie na zaufaniu do uczestników rynku wspólnotowego oraz pieniężnych karach administracyjnych.
Arkadiusz Habiera Adwokat, Associate w SMM Legal
https://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko-3, data dostępu 07.12.2022 r.