W świecie współczesnego biznesu, gdzie czas to pieniądz, zwolnienie dyscyplinarne przypomina czasem błyskawiczną egzekucję: krótki e-mail, wezwanie do szefa, wręczenie wypowiedzenia i szybkie odprowadzenie do biurka, by nieszczęśnik spakował swój kubek i roślinkę w doniczce pod czujnym okiem ochrony. Informacja o takim zwolnieniu zostaje w aktach i ciągnie się za pracownikiem przez lata. Wielu menedżerów wychodzi z założenia, że fakty mówią same za siebie: „spóźnił się czwarty raz w tygodniu”, „zawalił kluczowy projekt”, „obraził klienta”. Rzeczywistość bywa jednak skomplikowana. Za tymi błędami może bowiem stać osobista tragedia, choroba w rodzinie czy głęboka depresja, o której nikt w biurze nie ma pojęcia.
Wysłuchanie pracownika, chociaż nie jest w takiej sytuacji wymagane przez przepisy, pozwala pracodawcy na zapoznanie się z perspektywą osoby, która znalazła się pod ścianą. Jej zachowanie może się okazać skutkiem nieporozumienia komunikacyjnego wewnątrz zespołu, błędnych instrukcji przełożonego lub awarii systemu, za którą osoba ta nie ponosi odpowiedzialności. Czasem taka rozmowa przynosi zaskakujące rozwiązanie. Okazuje się, że zamiast niszczyć komuś karierę dyscyplinarką, można rozstać się za porozumieniem stron. Wilk syty (pracownik odchodzi bez wilczego biletu) i owca cała (firma unika sądu i zachowuje twarz). Takie podejście w dłuższej perspektywie buduje markę pracodawcy skuteczniej niż jakakolwiek kampania PR-owa. Pozwala także uniknąć ewentualnego sporu sądowego. Pracownik, który się nie zgadza z rozwiązaniem umowy o pracę, może bowiem odwołać się do sądu pracy, przedstawiać swoje argumenty w procesie sądowym i przekonać do nich sąd.
O tym, że przed zwolnieniem dyscyplinarnym warto wysłuchać pracownika i że skutkiem zbyt szybkiego działania może być spór sądowy i przegrana pracodawcy, piszemy w artykule pt. „Przed zwolnieniem dyscyplinarnym warto wysłuchać pracownika”.
Czytaj więcej:
W dzisiejszym dodatku sporo miejsca poświęcamy na omówienie wsparcia finansowego, o które mogą się ubiegać przedsiębiorcy, którzy chcą zainwestować w automatyzację i wdrożyć w swoich firmach zaawansowane systemy IT czy narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Wsparcie może być udzielone z programów mających charakter ogólnopolski oraz z regionalnych programów funduszy europejskich.