Z kolei wszelkie formy wprowadzania w błąd – niezależnie od tego, czy dotyczą cech produktu, jego wpływu na środowisko, ceny warunków zakupu czy zapisów umownych – stają się realnym ryzykiem dla biznesu.

Jeszcze kilka lat temu nieuczciwe praktyki konsumenckie postrzegano głównie przez pryzmat potencjalnych sankcji administracyjnych. Dziś skala ryzyka jest znacznie szersza. W wyścigu o rozpoznawalność łatwo popaść w pułapkę nadmiarowych komunikatów, wrażenia bycia bardziej zaangażowanym i osiągającym lepsze rezultaty. Dotyczy to również szybkości rozprzestrzeniania się przekazu, który w ciągu kilku godzin może dotrzeć do milionów odbiorców i odbiorczyń.

Malowanie trawy na zielono

Szczególnym przykładem praktyk narażających przedsiębiorstwa na ryzyko jest greenwashing. To przedstawianie produktów, usług lub całej działalności jako bardziej przyjaznych środowisku, niż wynika to z rzeczywistych działań firmy. Obserwowane wyzwania środowiskowe – takie jak zmiana klimatu, zanieczyszczenia czy utrata bioróżnorodności – sprawiają, że organizacje chcą pokazać się jako wrażliwe i odpowiedzialne, co może przynosić rozdźwięk pomiędzy skalą faktycznego zaangażowania a sposobem komunikowania tego, jak mogłaby wyglądać pożądana sytuacja idealna. Zielona strona komunikacji to tylko jeden z aspektów. Przyglądając się wymiarowi społecznemu można znaleźć podobne wyzwania: zbyt ogólnikowe komunikaty dotyczące sposobu budowania relacji z interesariuszami w łańcuchu dostaw, podawanie niezweryfikowanych informacji o prawach człowieka czy uogólnianie danego działania podejmowanego z wybranym ogniwem na cały łańcuch wartości.

Gdzie jest odpowiedzialność

Rosnąca liczba punktów styku z konsumentami sprawia, że odpowiedzialność za uczciwą komunikację nie kończy się na reklamie. Informacje publikowane na stronie internetowej, opakowaniach, w mediach społecznościowych, aplikacjach mobilnych czy materiałach sprzedażowych tworzą spójny obraz przedsiębiorstwa. Rozdźwięk pomiędzy poszczególnymi kanałami komunikacji może zostać szybko zauważona przez odbiorców i odbiorczynie, organizacje społeczne, media czy organy nadzoru. Współczesny konsument ma dużo większy dostęp do danych i może weryfikować to, co komunikuje ulubiona marka. Brak precyzji i przesadzona obietnica są szybciej wykrywane i piętnowane. Im bardziej rozproszona komunikacja, zamknięta w poszczególnych działach organizacyjnych, tym większe ryzyko, że pojedyncze hasła reklamowe, informacje o właściwościach produktu czy nieczytelne komunikaty ściągną uwagę otoczenia rynkowego, które będzie chciało je zweryfikować.

Ryzyko odnoszące się do komunikacji to jeden z wymiarów ryzyka ESG. Wynika to z przepisów, na podstawie których nieuczciwe praktyki mogą stanowić podstawę wszczęcia postępowania wyjaśniającego. W przyszłości mogą być zarówno źródłem konsekwencji finansowych oraz reputacyjnych, jak i ambicji biznesu do działania w sposób odpowiedzialny. W praktyce oznacza to wychodzenie poza ocenę tego, czy jest się zgodnym z tym, co mówi minimum prawa.

Rzetelna komunikacja to nie tylko prostota przekazu, lecz gotowość do pokazania, że nie wszystko jeszcze jest osiągnięte. Przyjmując perspektywę konsumenta przedsiębiorstwa mogą sprawdzić, jak publikowane informacje mogą zostać odebrane, czy są zrozumiałe oraz czy nie pozostawiają przestrzeni na własne interpretacje. Precyzja języka, weryfikowalne źródła danych, mierzalność celów, możliwa do zrozumienia skala efektów oraz jasno określony zakres, do czego odnosi się dane twierdzenie, ograniczają narażenie przedsiębiorstwa na trudną konfrontację z rynkiem.

Celowe unikanie

Równocześnie należy unikać drugiej skrajności, określanej mianem greenhushingu. Termin ten oznacza celowe unikanie ujawniania informacji o podjętych aktywnościach na rzecz środowiska. Milczenie nie buduje zaufania, podobnie jak przesadne deklaracje. Najbardziej wartościowe są komunikaty zbilansowane, które odzwierciedlają rzeczywistość. Decyzja zakupowa powinna być podjęta w warunkach, które pozwalają na rzetelną ocenę wybór w oparciu o dowody. Nieuczciwe praktyki konsumenckie nie są wyłącznie problemem prawnym ani marketingowym. Stają się ryzykiem strategicznym, wpływającym na reputację przedsiębiorstwa, wartość marki, relacje inwestorskie oraz długoterminową konkurencyjność. Organizacje, które traktują przejrzystość jako element kultury zarządzania, ograniczają ryzyko kosztownych sporów, wzmacniają lojalność klientów i budują trwałą przewagę rynkową. W warunkach rosnącej świadomości konsumentów i coraz bardziej wymagających regulacji, uczciwa komunikacja przestaje być jedynie obowiązkiem. Staje się jednym z fundamentów etycznego i odpornego biznesu.