Przypomnę tylko, że mówimy o akcie, który może realnie zmienić sposób funkcjonowania tysięcy podmiotów korzystających z pracy platformowej. Muszę przyznać, że ta cisza trochę mnie zastanawia. Z jednej strony rozumiem, że przedsiębiorcy są obecnie zaangażowani w prace nad innymi zmianami, z drugiej strony dyrektywa platformowa nie jest kolejną drobną korektą przepisów, to regulacja, która wpłynie na sam fundament modelu biznesowego wielu platform, a pośrednio także firm, które z ich usług korzystają. Domniemanie istnienia stosunku pracy, czy rozszerzona ochrona osób wykonujących obowiązki za pośrednictwem platform – wszystko to oznacza istotne przesunięcie ryzyk na pracodawców i zleceniodawców.

Tymczasem nie ma szerokiej debaty, intensywnych rozmów w przestrzeni publicznej na temat realnego przygotowania rynku na nadchodzące zmiany, nie mówiąc o projekcie nowych przepisów w tym zakresie. Jest cisza.

Czytaj więcej

Zmiany dla 43 mln pracowników w UE. Polska ma rok na wdrożenie nowych zasad

Jednak w momencie, gdy propozycja regulacji wdrażających dyrektywę trafi na stół, może się okazać, że czasu na refleksję, korekty i realny dialog społeczny jest już bardzo niewiele. Wówczas rozpęta się burza.

Dlatego zdecydowaliśmy się sami odświeżyć temat na naszych łamach. W artykule „Krążące widmo dyrektywy platformowej” autorzy zwrócili uwagę na najważniejsze kwestie związane z jej implementacją. Bo gdy cisza się skończy, może się okazać, że wielu pracodawców obudziło się za późno.

Reklama
Reklama

Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych.

Czytaj więcej

Panel prawników

Czy to dobrze, że praca za pomocą aplikacji ma oznaczać etat? Opinie prawników