Postępująca automatyzacja procesów pracy sprawia, że systemy oparte na sztucznej inteligencji coraz częściej uczestniczą w kształtowaniu treści zadań powierzanych pracownikom. Nie oznacza to jednak, że system staje się przełożonym w rozumieniu prawa pracy. Źródłem polecenia pozostaje zawsze pracodawca albo osoba działająca w jego imieniu. Coraz szersze wykorzystanie systemów opartych na sztucznej inteligencji w organizacji pracy sprawia, że zmienia się sposób kształtowania treści poleceń służbowych. Coraz częściej koncepcje, rekomendacje lub rozwiązania wygenerowane przez algorytmy są następnie akceptowane przez pracodawcę albo osobę działającą w jego imieniu i – w ramach przysługujących pracodawcy uprawnień kierowniczych – zlecane pracownikom do wykonania jako konkretne zadania służbowe. Ten model rodzi nowe pytania o granice podporządkowania pracowniczego. Tradycyjnie prawo pracy zakłada, że pracownik ma obowiązek wykonywać polecenia dotyczące pracy, o ile nie są one sprzeczne z przepisami prawa, umową o pracę ani zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy. W sytuacji, w której polecenie zostało ukształtowane na podstawie działania systemu algorytmicznego, pojawia się jednak dodatkowy element ryzyka: pracownik wykonuje zadanie, którego logika, przesłanki lub konsekwencje mogą nie być dla niego w pełni znane, a za które może ponosić odpowiedzialność.