Nie istnieje w polskim ustawodawstwie przepis, który wprost przyznawałby pracownikowi „prawo do nieuczestniczenia w kulturze korporacyjnej”. A jednak właśnie wokół tego nienazwanego uprawnienia zaczyna koncentrować się jeden z istotniejszych problemów współczesnego prawa pracy: zakres dopuszczalnej ingerencji pracodawcy w sferę pozazawodową pracownika. To, co dotychczas funkcjonowało jako element zarządzania organizacją – język wartości, standardy kultury organizacyjnej, oczekiwania dotyczące postaw – coraz częściej przekracza poziom dobrowolności i zaczyna oddziaływać na sytuację prawną pracownika. Na tym tle wyłania się konstrukcja, którą można określić jako prawo do zachowania autonomii poza stosunkiem pracy. Nie ma ona charakteru jednego, wyraźnie wyodrębnionego uprawnienia, lecz wynika z całokształtu polskiego systemu prawnego: konstytucyjnej ochrony godności, prywatności i wolności sumienia, granic podporządkowania pracowniczego określonych w kodeksie pracy oraz cywilnoprawnej ochrony dóbr osobistych. Wspólnym mianownikiem tych norm jest założenie, że podporządkowanie pracownicze ma charakter funkcjonalny i ogranicza się do sfery wykonywania pracy – nie obejmuje natomiast tożsamości, przekonań ani życia prywatnego pracownika.