Państwo ma prawo weryfikować, kto i na jakich zasadach może przebywać na jego terytorium. Ma jednak również obowiązek prowadzić takie postępowania sprawnie i w rozsądnym terminie. Tymczasem rzeczywistość od lat rozmija się z literą prawa. Choć przepisy przewidują, że sprawa powinna zostać załatwiona w miesiąc, w praktyce cudzoziemcy czekają na ostateczną decyzję nawet dwa lata.
Przewlekłość postępowań pobytowych nie jest wyłącznie problemem cudzoziemców. Dotkliwie odczuwają ją również pracodawcy, którzy planują zatrudnienie, organizują pracę zespołów i odpowiadają za legalność pobytu oraz zatrudnienia swoich pracowników. Długotrwałe oczekiwanie na decyzję oznacza nie tylko niepewność co do dalszego statusu pracownika. To również konkretne ograniczenia organizacyjne. W czasie trwania procedury cudzoziemiec nie może swobodnie opuścić Polski, nawet na krótki wyjazd do rodziny. Z perspektywy pracodawcy oznacza to także niemożność delegowania pracownika za granicę czy udziału w spotkaniach z kontrahentami poza krajem. W wielu branżach staje się to realną barierą w prowadzeniu działalności. Więcej o tym, jak walczyć z bezczynnością i przewlekłym prowadzeniem spraw pobytowych można przeczytać w artykule pt. „Jak walczyć z bezczynnością i przewlekłym prowadzeniem spraw pobytowych obcokrajowców?”.