Staż kojarzy się z początkiem kariery. Z pierwszymi krokami na rynku pracy, zdobywaniem doświadczenia, nauką zawodu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że próba przeniesienia tej samej konstrukcji na osoby po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce to niezbyt szczęśliwy pomysł. A z takim wyszła pełnomocnik rządu ds. polityki senioralnej.

I proszę mnie źle nie zrozumieć – w starzejącym się społeczeństwie niezbędna jest dyskusja o wydłużeniu wieku aktywności zawodowej czy możliwościach przekwalifikowania starszych pracowników. Problem polega na tym, że staż nie jest do tego najlepszym narzędziem.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Jak zatrzymać pracownika z wieloletnim doświadczeniem

Pro

Bo czy naprawdę sześćdziesięcioletni elektryk, księgowa czy kierowca potrzebują stażu? Przecież oni nie są ludźmi bez doświadczenia. Często mają za sobą trzydzieści albo czterdzieści lat pracy. Mogą potrzebować szkolenia, kursu, nowych kompetencji cyfrowych czy przekwalifikowania. Ale trudno uznać, że właściwą odpowiedzią państwa jest zaproponowanie im formuły stworzonej z myślą o osobach dopiero rozpoczynających życie zawodowe.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Dlaczego warto wdrożyć program stopniowego przejścia na emeryturę?

Pro

Inna sprawa, że projekt ustawy o stażach nie przewiduje ograniczeń wiekowych. Oznacza to, że z nowej umowy o staż będzie mógł skorzystać również sześćdziesięciolatek. Jeśli więc rozwiązanie jest dostępne dla wszystkich, po co tworzyć jego specjalną, senioralną odmianę?

Nie zmienia to faktu, że w mojej ocenie senior nie potrzebuje specjalnego stażu. Potrzebuje pracodawcy, który doceni jego doświadczenie, oraz państwa, które nie będzie komplikowało rynku pracy kolejnymi przepisami.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Za 10 lat zabraknie setek tysięcy pracowników. Jak zatrzymać seniorów na rynku pracy?

Pro

Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych.