Jakie będą skutki gospodarcze konfliktu w rejonie Zatoki Perskiej? – Ten konflikt to jest kolejny szok podażowy dla światowej gospodarki. Polega on na tym, że gwałtownie spada dostępność towaru. W tym przypadku jest to ropa i gaz. A równie elastycznie nie potrafi zareagować popyt. W związku z tym pojawia się deficyt produktów – mówi Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, gość Marcina Piaseckiego. – Cena wędruje w górę, po to, aby wymusić zmniejszenie zużycia na tych, którzy najmniej potrzebują tego surowca, albo tych, którzy są w stanie najmniej za niego zapłacić. Wzrost cen jest tylko rynkowym sposobem rozwiązania tej kwestii, kto ma zrezygnować ze swojego zużycia – dodaje.
– Pojawiają się też wygrani tej sytuacji. Rośnie na przykład eksport Stanów Zjednoczonych zarówno wolumenowo, jak i poprzez wyższe ceny. A dla Polski takim mądrym strategicznym podejściem byłoby nie tyle rekompensowanie ludziom wzrostu cen, ale wprowadzenie ogólnopolskiego programu redukcji zużycia. Gdybyśmy umieli oszczędzać, to moglibyśmy się trwale uodpornić na tego typu szoki – zauważa gość Marcina Piaseckiego.