No proszę! Wygląda na to, że ZROBILIŚMY TO !!! Pokonaliśmy Takla Makan bezdrożami. Przejechaliśmy po szerokości offroadem postrach dawnych karawan i współczesnych rajdowców. Cztery przyzwoicie wyposażone samochody. Jeden przestraszony i milczący jak zaklęty przewodnik. Ośmioro dorosłych śmiałków i dwoje dzieci. Ceną była zaledwie jedna utracona opona.
Takla Makan odwdzięczyła nam się z gestem. W samochodach mamy po kilkanaście kilogramów miałkiego piachu. W kieszeniach też coś się znajdzie. Włosy stoją nam dęba, bo mieszanina soli z potu i piachu daje całkiem solidny gips. We wszystkich otworach ciała jesteśmy też nieźle zaprószeni. Filtry w samochodach dały radę. Silniki się nie przegrzały. Lodówki wystarczyły. Amortyzatory wyglądają przyzwoicie. Do cywilizacji zostały nam cztery kilometry łatwej trasy więc możemy już dziś świętować bez obaw o zapeszenie.