W 2015 r. na ten cel przeznaczono 250 mln zł. Szacunki zakładają, że to wsparcie pozwoli ochronić nawet 72 tys. miejsc pracy.

Grupa docelowa

Od 1 lutego 2015 r. przedsiębiorcy, których obroty po 6 sierpnia 2014 r. w kolejnych trzech miesiącach spadły o co najmniej 15 proc. wskutek zakazu wwozu produktów na terytorium innego państwa, mogą się ubiegać o wypłatę świadczeń dla zatrudnianych pracowników.

Wśród form wsparcia są np. świadczenia na częściowe zaspokojenie pensji w czasie tzw. przestoju ekonomicznego, środki na opłacenie składek społecznych oraz dofinansowanie do szkoleń załogi. Zasady ubiegania się o pomoc określa nowelizacja ustawy antykryzysowej z 19 grudnia 2014 r. Ze wsparcia skorzystają  firmy, w których przeważający rodzaj wykonywanej działalności według PKD to handel, przetwórstwo, transport, uprawy rolne, chów i hodowla zwierząt oraz wynikające z nich usługi, a także krajowy i zagraniczny rynek towarowy.

Aby ubiegać się o pomoc,  przedsiębiorca musi zanotować – z racji ograniczenia w obrocie handlowym – stały przynajmniej 15 proc. spadek obrotów gospodarczych (sprzedaży towarów lub usług). Zniżka ma przypadać w ciągu trzech dowolnie wybranych miesięcy po 6 sierpnia 2014 r. w stosunku do tego samego okresu sprzed roku. Te trzy miesiące (kolejne 90 dni) można wskazać zarówno w 2014 r., np. wrzesień, październik, listopad – wtedy obroty odnosi się do okresu wrzesień–listopad 2013 r., jak i w 2015 r. (np. listopad–grudzień 2014 r. i styczeń 2015 r. w porównaniu z listopadem–grudniem 2013 r. i styczniem 2014 r.).

Przestój lub część etatu

Przedsiębiorca otrzyma wsparcie pod warunkiem, że nie może ani zalegać z podatkami, ani ze składkami do ZUS. Jeśli jednak firma ma problem z tymi daninami, ale uiszcza je regularnie na podstawie decyzji urzędu skarbowego czy umowy z ZUS, ma szansę na pomoc. Podobnie jak ten, kto ma zaległości składkowe, które powstały po 6 sierpnia 2014 r. Do wniosku o przyznanie pomocy musi jednak dołączyć plan zadłużenia uprawdopodobniający pełną jego spłatę.

Reklama
Reklama

Zamiast zakończyć współpracę, przedsiębiorca w ekonomicznych tarapatach może zaproponować pracownikom obniżenie etatu (maksymalnie do połowy pełnego wymiaru czasu pracy, czyli czterech godzin) albo zdecydować się na przestój ekonomiczny. Poszkodowany embargiem otrzyma sześciomiesięczne dopłaty do wynagrodzeń załogi, z którą wynegocjuje zgodę na czasowy przestój lub okresowe ograniczenie etatu. Warunki i tryb wykonywania obowiązków przez podwładnych w tym czasie trzeba ustalić w układzie zbiorowym pracy lub porozumieniu z zakładowymi związkami zawodowymi, a gdy tych w firmie nie ma – z przedstawicielami załogi.

Konieczne formalności

Jeśli przedsiębiorca uzyska zielone światło do dalszych działań, składa marszałkowi województwa, właściwemu ze względu na siedzibę firmy, wniosek o przyznanie i wypłatę z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Nie musi przedstawiać stosu dokumentów potwierdzających 15-proc. spadek obrotów w ciągu trzech miesięcy po 6 sierpnia 2014 r. czy brak długów w ZUS. Wystarczy jego oświadczenie w tej sprawie.

Jeśli marszałek zawrze z przedsiębiorcą umowę o wypłatę świadczeń, ten zyska półroczne wsparcie na wypłaty pracowniczych pensji – maksimum 831,10 zł na każdego pracownika z należnymi składkami od tej kwoty. Nie oznacza to jednak, że tyle co miesiąc na stałe zasili jego budżet. Musi się rozliczać z wydatkowanych pieniędzy i przedstawiać listę osób korzystających w miesiącu z dofinansowania. Jeśli w firmie jest przestój ekonomiczny, a podwładny nim objęty zachoruje, pracodawca nie otrzyma dotacji za czas jego niedyspozycji zdrowotnej.

Nowelizacja czeka na podpis prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw.

—Anna Abramowska