Chodzi o nowelizację ustawy o PIT i o CIT, która uchyla zwolnienie podmiotowe dla funduszy inwestycyjnych zamkniętych (FIZ). W piątek Sejm nie uwzględnił wniosku o odrzucenie projektu i skierował go do Komisji Finansów Publicznych.
– W trakcie prac w sejmowej komisji rozważymy możliwość rozróżnienia funduszy na wykorzystywane do podatkowej optymalizacji i inwestujące na rynkach kapitałowych – mówił w trakcie sejmowej dyskusji poseł wnioskodawca Sylwester Tułajew. – Chcemy zrobić tak, żeby fundusze inwestycyjne zamknięte, które nie są związane z optymalizacją, nie zostały opodatkowane – dodał wiceminister finansów Leszek Skiba.
Problem w tym, że przygotowana przez rząd nowelizacja przewiduje opodatkowanie wszystkich FIZ. Dlaczego? Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, są one „wykorzystywane przez inwestorów do planowania relacji gospodarczych w sposób zmierzający do minimalizowania obciążeń podatkowych, w szczególności poprzez odroczenie opodatkowania działalności gospodarczej prowadzonej za pośrednictwem spółek osobowych".
Proponowane zmiany budzą spore kontrowersje (pisaliśmy o nich m.in. w „Rzeczpospolitej" z 3 listopada br. w artykule „Płoszenie inwestorów").
– Skutki opodatkowania wszystkich FIZ mogą być poważne, a straty mogą ponieść prywatni inwestorzy lokujący w funduszach swoje oszczędności – mówi Kamil Lewandowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii FL Tax. Dodaje, że wątpliwości budzi zwłaszcza ekspresowe tempo wprowadzania zmian (projekt został opublikowany 31 października, a zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2017 r.). – To sygnał dla krajowych i zagranicznych inwestorów, że nasze otoczenie prawne jest całkowicie nieprzewidywalne i niestabilne – tłumaczy ekspert.