We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargi kasacyjne wierzyciela, który spierał się z fiskusem o koszty egzekucji.

Spór dotyczył ponad 12 tys. zł kosztów egzekucyjnych i odmowy ich umorzenia. A chodziło o należności wynikające z nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym rejonowego sądu gospodarczego.

Ostatecznie do dalszego prowadzenia łącznej egzekucji zamiast komornika wyznaczony został naczelnik urzędu skarbowego. Skarbówce nie szło ściąganie należności. W końcu umorzyła postępowanie, a kosztami obciążyła... wierzyciela. Urzędnicy tłumaczyli, że po umorzeniu postępowania egzekucyjnego nie ma już podstawy do ściągnięcia kosztów od dłużnika. Ma je pokryć wierzyciel.

Mężczyzna płacić nie chciał. Jego zdaniem obowiązek uiszczenia przez wierzyciela opłaty egzekucyjnej zachodzi jedynie wtedy, gdy egzekucja jest efektywna. Ta argumentacja nie przekonała fiskusa. Nie uwzględnił też wniosku o umorzenie kosztów.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku oddalił skargi wierzyciela. W jego ocenie nie może on uchylić się od obowiązku pokrycia kosztów egzekucyjnych nieuiszczonych przez dłużnika tylko dlatego, że postępowanie było nieefektywne.

Reklama
Reklama

Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę wierzyciela dopiero w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Jak tłumaczyła sędzia NSA Anna Dumas, duże znaczenie dla sprawy ma czerwcowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego (SK 31/14, opublikowany w sierpniu). Wynika z niego, że w zakresie, w jakim przepisy nie określają maksymalnej wysokości opłat egzekucyjnych i opłaty manipulacyjnej, naruszają one konstytucję.

Sąd kasacyjny zauważył, że jednym z zarzutów skarżącego była znaczna wysokość kosztów. WSA będzie musiał odnieść się do tej kwestii, mając na względzie wyrok TK.

Wyroki są prawomocne.

sygnatura akt: II FSK 2066/14

sygnatura akt: II FSK 1199/15