Skarbówka coraz częściej przegrywa spory o koszty podatkowe ze względu na progospodarczą wykładnię przepisów. Potwierdza to jeden z ostatnich wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie kar umownych.
W interesie spółki
Sprawa dotyczyła spółki z branży farmaceutycznej. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że zajmuje się sprzedażą produktów leczniczych. Są to leki refundowane.
Firma zauważyła, że w obecnym systemie refundacji na końcową cenę leku refundowanego (tzw. cenę detaliczną) składa się m.in. urzędowa cena zbytu leku. Jest to kwota wynegocjowana przez Ministerstwo Zdrowia z producentami leków. Efektem negocjacji może być m.in. jej obniżenie. W takim przypadku producenci oraz dystrybutorzy produktów farmaceutycznych są zobowiązani do stosowania nowej, niższej ceny.
Spółka podkreśliła we wniosku o interpretację, że hurtownie farmaceutyczne mogą kupić od niej określoną ilość leków refundowanych, a następnie ich cena urzędowa zostanie obniżona. Jej kontrahenci stracą i mogą nie chcieć kupować od niej leków. W celu zminimalizowania ryzyka zamierza zobowiązać się wobec dystrybutorów do niepodejmowania działań prowadzących do obniżenia ceny. W przeciwnym razie miałaby zapłacić im karę umowną. Zapytała, czy kara może być kosztem podatkowym.
Uparty fiskus
Fiskus odpowiedział, że nie. Zobowiązanie się do niepodejmowania działań mających na celu obniżenie cen leków i generowanie kosztów w postaci kar, które mają na celu wyłącznie pokrycie straty innej firmy, ocenił jako gospodarczo nieracjonalne.