Lampka wina dla przypieczętowania kontraktu? To standard w biznesie. Fiskus w końcu to zrozumiał. Zgadza się już na rozliczanie w kosztach podatkowych faktur z restauracji, nawet gdy są na niej napoje wyskokowe.
– To przełom, przez wiele lat bowiem skarbówka z góry kwestionowała wydatki na trunki – mówi Przemysław Bogusz, doradca podatkowy, właściciel kancelarii TuboTax. – A księgowi sami wyrzucali z kosztów podatkowych faktury na alkohol, bojąc się kłopotów z urzędami – dodaje.
– Z ostatnich interpretacji skarbówki wynika jednak, że czasy sporów o toast z klientem się skończyły. Fiskus nie zabrania już rozliczania konsumpcji w kosztach – mówi Tomasz Napierała, doradca podatkowy, partner w ABC Tax.
Oto przykłady. Pozytywną interpretację dostał radca prawny prowadzący własną kancelarię. Jego klienci preferują spotkania na tzw. neutralnym polu, czyli w restauracji albo kawiarni. Towarzyszy temu posiłek okraszony czymś mocniejszym. – Nie ma przeszkód, aby cały wydatek rozliczyć w kosztach podatkowych – przyznała katowicka izba skarbowa.
Podobnie było w sprawie wydawnictwa, które zaprasza na spotkania autorów, dystrybutorów i innych partnerów biznesowych. Jak argumentuje, niezaproponowanie im poczęstunku byłoby przejawem złych obyczajów. – W czasie posiłku można też podać alkohol, nie jest on wykluczony z kosztów – stwierdziła skarbówka.